zajrzało:

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cukinia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cukinia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 września 2018

hit tegorocznych wakacji-KECZUP Z CUKINII

hitem tego lata, wszelkich imprez, grilli i ogólnie kolacji okazał się banalnie prosty do zrobienia keczup z cukinii. pasuje do  mięsa, kanapek, serów i ( tak mi mówili próbujący...) do podjadania ze słoika!!! przepis dostałam od przyjaciółki, ale zezwoliła opublikować:)
potrzeba: półtora kilograma cukinii, pół kilograma cebuli, 40 dag cukru, łyżeczki słodkiej papryki, łyżeczki ostrej papryki pieprzu do smaku, dwóch słoiczków koncentratu pomidorowego, pół szklanki octu 10% i garści soli.
cukinię umyć i zetrzeć na tarce na grubych oczkach (chwała ci maszyno ma!!!) cebulę obrać i pokroić w plasterki. wymieszać z cukinią w dużej misce i zasypać solą. zostawić na kilka godzin lub na noc. po tym czasie przełożyć do garnka i gotować 20 minut. soku powstałego nie odlewać, tylko dusić warzywa razem z nim. po tym czasie dorzucić cukier i papryki oraz ewentualnie doprawić pieprzem. jak cukinia i cebula zmiękną ostudzić i zblendować na gładką masę. wstawić ponownie na gaz/prąd/ogień :) dodać koncentrat i ocet. zagotować. gorący przełożyć do słoiczków i odstawić pod kocyk do góry dnem.


smacznego. mniamula

wtorek, 8 lipca 2014

cukiniowy naleśnik

naleśnik z dodatkiem warzyw to u nas częsty obiad, podawany z sałatką lub śmietaną lub keczupem stanowi syty i pyszny posiłek. takowy postanowiłam poczynić i zaprosiłam gości. wszystkim smakowało więc niechaj przepis idzie w świat :)
każdy ma jakiś tam swój przepis na naleśniki więc jeśli nie skorzystacie z tego poniżej to po prostu do swojego ciasta dodajcie dwie starte na tarce o grubych oczkach młode cukinie.
potrzeba : pół litra mleka, szklanki mąki pszennej, jajka, dwóch młodych cukinii, pieprzu ziołowego, soli, przyprawy żółtego curry, oleju do smażenia.
mieszamy mleko z mąką by nie było grudek, wbijamy jajko. doprawiamy do smaku solą, pieprzem i curry. w razie potrzeby dosypujemy mąki bądź dolewamy mleka. ciasto ma mieć gęstość śmietany. cukinie myjemy, obieramy ze skórki (jeśli jest ładna to zostawiamy) i trzemy na tarce o grubych oczkach. dodajemy do ciasta i delikatnie mieszamy. na patelni rozgrzewamy olej. nie za dużo by naleśniki nie były tłuste.  smażymy na złoto. naleśniki można jeść bez dodatków lub nałożyć na nie sałatki i złożyć na pół by smaki się przegryzły pod wpływem ciepła. podawać ze śmietaną, keczupem, sosem czosnkowym itp.
ja podałam z sałatką z rukoli, na którą przepis również na blogu .

smacznego. mniamula.

niedziela, 29 września 2013

cukinia w wersji lasania :)

cukinie obrodziły jak wariaty. oprócz wersji do słoika w  różnej postaci, placków i smażonych krążków powstała też potrawa trochę przypominająca lasanię. płaty makaronu zastępujemy cukinią a potem co nam w duszy gra. u nas była wersja z pomidorami i mielonym mięsem. zapiekana. pyszota kolejna co tu dużo gadać :)
potrzeba: średniej cukinii (lub dwóch małych), pól kilograma mielonego mięsa, cebuli, trzech- czterech pomidorów, ulubionych ziół i przypraw, kawałka żółtego sera, jajka, pół szklanki kwaśnej śmietany i odrobiny oleju.
 cukinię myję i jeśli jest taka potrzeba obieram. naczynie do zapiekania smaruję olejem i układam plastry cukinii- kroję ją wzdłuż-nie w talarki. najlepiej wychodzi obieraczką do warzyw lub struną do sera. solę, oprószam pieprzem, czosnkiem i słodką papryką. cebulę obieram, kroję w kostkę i przesmażam, dodaję do niej mięso i smażę kilka minut mieszając. nakładam warstwę na cukinię. pomidory myję kroję w plastry i nakładam na mięso. na to znów warstwa cukinii i tak do wyczerpania. trzy warstwy to minimum. ostatnia powinna być cukinia. wszystkie warstwy przyprawiam. śmietanę mieszam z jajkiem i wylewam na wierzch zapiekanki, posypuję startym żółtym serem i oprószam gałką muszkatołową. wstawiam pod przykryciem do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na pół godziny do 45 minut. ser musi się roztopić i zrumienić, wbijając widelec w zapiekankę ma być miękka. to znak,że cukinia doszła i możemy zajadać :)



smacznego. mniamula.

środa, 25 września 2013

cukiniowe placuszki

przecież placki nie muszą być ziemniaczane:)
jak tylko pojawia się cukinia korzystam z okazji i dość często w sezonie smażę cukiniowe placki. wszyscy je lubimy. można kombinować, zmieniać składniki, przyprawy. świetnie smakują z sos curry  lub z dipem czosnkowym.
potrzeba: dwóch młodych cukinii, dwóch marchewek, jajka, soli, pieprzu, ulubionych ziół i przypraw, mąki i oleju do smażenia
cukinię i marchew obieram, myję i trę na tarce o dużych oczkach. wbijam jajko, doprawiam ( ja dodaję pieprz ziołowy, sól, żółte curry i czosnek) mieszam, dodaję tyle mąki by wyszło gęste jak śmietana ciasto. nakładam łyżką na rozgrzany olej i smażę na złoto. podaję na ciepło lub zimno z sosami, keczupem lub śmietaną. pycha!!!

smacznego. mniamula.

sobota, 10 sierpnia 2013

obłędny sos curry do wszystkiego :)

od kilku lat robię ten sos. znalazłam przepis w dodatku do GW "Palce lizać" jest autorstwa pani Joanny Ziętarskiej. odrobinkę zmodyfikowałam. wychodzi pyszny, gęsty cudownie pachnący. nadaje się do kanapek, grillowanych potraw, paluszków, (chipsów jeśli ktoś jada) lub można na ciepło jako dodatek do makaronu. jest obłędny po prostu i już!!!
 potrzeba: dwóch średnich ,młodych cukinii, dwóch dużych marchewek, dwóch dużych cebul (lub czterech małych:), czterech słoiczków koncentratu pomidorowego (190g), dwóch czerwonych papryk, sześciu łyżek oleju, dziesięciu łyżek octu winnego(dałam śliwkowy ze śliwek z octu), dwóch torebek żelfiksu 2:1, płaskiej łyżki ostrej papryki( w oryginale chilli), dwóch łyżek soli( w oryg.vegety), czterech łyżek żółtej curry, dziesięciu łyżek cukru i półtora litra wody.
cukinię myjemy i jeśli ma ładną skórkę to nie obieramy. kroimy w kostkę, marchew i cebulę obieramy i również kroimy w kostkę. paprykę myjemy, usuwamy gniazda nasienne i kroimy w małe kawałki. warzywa wrzucamy na olej do dużego garnka; sosu wyjdzie sporo. mieszając solimy i lekko obsmażamy. dolewamy litr wody (reszta później!!!). przykrywamy i gotujemy do miękkości. koncentrat rozrabiamy z pozostałą wodą (pół litra), wlewamy do warzyw, dodajemy paprykę cukier i curry. miksujemy niekoniecznie na gładko, mogą być małe kawałeczki warzyw. dodajemy ocet i mieszamy. wsypujemy żelfiks i gotujemy kilka minut. gorącym sosem napełniamy słoiki  i obracamy je do góry dnem. przykrywamy ręcznikiem i zostawiamy do ostygnięcia. podajemy do wszystkiego lub wyjadamy łyżką ze słoika:)
smacznego. mniamula.




niedziela, 25 listopada 2012

cukinia curry

ostatnie podrygi przetwórstwa, potem sporadycznie może coś:)
potrzeba:cukinii, cebuli- dowolna ilość plus na zalewę przepis podstawowy starcza na dziewięć słoików 0,6litra: sześciu szklanek wody, szklanki octu 6%, dwóch ząbków czosnku, półtorej szklanki cukru, czubatej łyżki przyprawy żółtej curry, płaskiej łyżki soli.
cukinię myjemy, obieramy i kroimy na plasterki, najwygodniej na szatkownicy, cebulę pokroić w plasterki. na dno słoika położyć plaster cebuli i na to nakładać poszatkowaną cukinię. zalewę zagotować zalać nią cukinię i po wierzchu posypać przeciśniętym przez praskę (lub startym na mini tarce ) czosnkiem. pasteryzować 10 minut.
i już.
pycha, fajne jako dodatek do obiadu, jako sałatka na imprezę. no ogólnie fajne. jak wszystko co zawiera żółtą curry(moim zdaniem) :)



smacznego. mniamula.

niedziela, 11 listopada 2012

cukinia z pomidorami na zimę

od kilku lat przebojem w naszej rodzinnej spiżarni jest cukinia z pomidorami. robię jej sporą ilość, gdyż dość szybko jest zjadana. na tyle, że czasem nie dotrwa zimy :) przepis wzięłam z książki "rok w kuchni jesień/zima"  autorstwa zespołu miesięcznika Kuchnia. troszkę zmieniłam, jak to ja ale podstawa zaostała zachowana:)
prosta w przygotowaniu, może być podana jako samodzielne danie lub do ryżu, kaszy, ziemniaków, makaronu. coś w stylu leczo z cukinii. zapachy lata i jesieni zamknięte w słoikach. pycha.
potrzeba: na 3 słoiki litrowe: pięć cebul, pięć ząbków czosnku, kilograma cukinii dwóch kilogramów pomidorów(najlepiej podłużnych, ale mogą być inne), oliwy, kilka listków bazylii- po dwa na słoik, soli, pieprzu. 
cebulę i czosnek obieramy, kroimy w plasterki i wrzucamy do sporego garnka na oliwę. oliwa ma zakrywać dno. cukinię myjemy, jeśli skórka jest ładna to zostawiamy, kroimy w plastry lub półplasterki (zależnie od wielkości) i wrzucamy do cebuli. pomidory sparzamy wrzątkiem, obieramy ze skórki i kroimy w dużą kostkę. dodajemy sól i pieprz. gotujemy, co jakiś czas mieszając aż smaki się pięknie połączą i warzywa będą miękkie. zapach unosi się po całym domu a ja nigdy nie mogę się powstrzymać przed zjedzeniem odrobiny( takiej większej odrobiny) przed wsadzeniem do słoików. po około 40 minutkach wszystko jest gotowe. wkładamy masę do słoików i do każdego słoika dodajemy dwa listki bazylii (niekoniecznie). można zastąpić listkami lubczyku-"maggi". albo nie dodawać wcale. pasteryzujemy dwadzieścia minut.




smacznego. mniamula.

sobota, 10 listopada 2012

cukiniowy pasztet

hmm, bo pasztet przecież nie musi być mięsny. pomyślałam, pokombinowałam poszperałam w kulinarnych notatkach i jest. tadam tym razem w roli głównej cukinia. jeszcze jest na sklepowych półkach, czasem schowa się gdzieś w zanadrzu ogródka (choć ta druga opcja to chyba już moja wyobraźnia). w sklepie jest niedroga, więc hulaj dusza!pasztet z cukinii prosimy:
potrzeba: 70 dag cukinii 25 dag pieczarek, dwóch marchewek (sporych), cebuli, 20 dag żółtego sera, czterech jaj, szklanki kaszy manny, soli, pieprzu i łyżki oleju do wysmarowania formy.
składniki są na dużą formę. ja zrobiłam keksówkę i dwanaście babeczek.
cukinię myjemy i ścieramy na tarce o grubych oczkach.jeśli jest ładna skórka to nie obieramy. pieczarki i marchewkę myjemy, obieramy i również ścieramy- wiwat malakser:) z cebulą i żółtym serem to samo. generalnie wszystko na wiór!!! w sporej misce mieszamy to wszystko razem solimy i przyprawiamy pieprzem. użyłam łyżki soli i dwóch pieprzu ziołowego. ale jak kto lubi. wbijamy jajka i wsypujemy kaszę. mieszamy wszystko na spójna masę. formę, w której będziemy piec nasz specjał wykładamy folia aluminiową i smarujemy łyżką oliwy. wylewamy masę i pieczemy godzinę w 180 stopniach. w foremkach babeczkowych upiekły się pięknie, keksówkę musiałam dopiec jeszcze 10minut. widać po zrumienionym wierzchu. można sprawdzić patyczkiem. jak suchy to gotowe.podawać na ciepło lub zimno. przepyszne jak zwykle :)


smacznego. mniamula.