zajrzało:

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oliwa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oliwa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 lipca 2014

sałatka słodko kwaśna.

jest lekka. jest świeża. jest prosta. jest pyszna.
koniec. pochłaniam ją po prostu.
potrzeba: dwóch garści rukoli, trzech pomidorów, garści płatków migdałowych, odrobiny oliwy z oliwek i octu balsamicznego
rukolę myjemy, suszymy i układamy w dużej misce. pomidory sparzamy, zdejmujemy skórkę, kroimy w kostkę i wrzucamy do rukoli. skrapiamy octem i oliwą i posypujemy płatkami migdałowymi. delikatnie mieszamy.
to chyba mój najkrótszy przepis :) pycha!!!

smacznego. mniamula.

niedziela, 11 sierpnia 2013

oliwa smakowa

nie kupuję gotowych oliw smakowych. robię je sama. stosuję do sałatek,  gotowanych warzyw, jako baza do sosu vinegret itp.potrzeba niewiele pracy a własna kompozycja potrafi zmienić smak potrawy i mamy poza tym pewność,że w butelce jest tylko to co tam dodaliśmy :)
pisałam już tutaj o oliwie z przyprawami. tym razem skupię się na dwóch  jednorodnych smakach. będzie to oliwa czosnkowa i tymiankowa.przygotowuję je w małych buteleczkach z dozownikiem o pojemności 150ml.
potrzeba: dobrej oliwy z oliwek, dwóch ząbków polskiego świeżego czosnku, dwóch gałązek tymianku z kwiatkami.
hmmm. proste :) oliwę nalewamy do mniejszych buteleczek. do jednej wkładamy pionowo w całości niepołamane gałązki tymianku tak aby całkowicie zanurzyły się w oliwie. do drugiej wrzucamy obrany, pokrojony w plasterki czosnek. koniec filozofii. używamy najwcześniej po tygodniu. powinny stać w ciemnym miejscu, w pokojowej temperaturze. z dodatkami możemy eksperymentować, co kto lubi.

smacznego. mniamula.

środa, 6 kwietnia 2011

oliwa sprawiedliwa

mniej więcej raz na pół roku robię oliwę smakową. biorę jakąś ładna pustą flaszeczkę, odmaczam z wszelakich naklejek, wyparzam i suszę. jak już jest czyściutka i suchutka to wrzucam do niej różności przyprawowe.
podstawą jest pieprz ziarnisty-czarny, czerwony,zielony i biały -ze dwie łyżeczki, ziele angielskie kilka kulek, kilka zgrabnych ,nie połamanych listków laurowych, kilka obranych ząbków czosnku. i potem hulaj dusza. może być gałązka świeżej bazylii,lub tymianku lub oregano lub wszystkie naraz:) otarta skórka z cytryny lub pomarańczy, plasterki imbiru, papryczka chili lub płatki suszonego chili.
możliwości jest mnóstwo. jak już tam nawsadzam tych rozmaitości to zalewam je litrem oliwy z oliwek lub oleju rzepakowego. w zależności od aktualnego statusu majątkowego, wszakże oliwa droższa:)
bełtam to delikatnie potrząsając butlą,żeby smaki zawirowały w dzikim, oliwnym tańcu. by oliwa otoczyła z czułością każde ziarenko i każdy listek. i tak przygotowana wędruje do piwnicy, czyli do ciemności i chłodu na minimum miesiąc. im dłużej,tym lepiej. po odstaniu aromaty są intensywne, wspaniałe,mniamulowe.
taka oliwa nadaje się wyśmienicie do sałatek i zaprawiania mięsa na grill. nie można na niej smażyć, gdyż pryska niemiłosiernie!ale można też po włosku do nurzania chleba.
niemniej jest ciekawym, zdrowym dodatkiem. sami wiemy co tam wsadziliśmy, nie ma w niej aromatów identycznych z naturalnymi, dojrzewa w spokoju i chwała jej za smak. jest też jeszcze jeden plus. wspaniale wygląda na kuchennej półce.może też być fajnym prezentem.można zrobić kilka mniejszych flaszek z różnymi dodatkami. w każdej co innego.polecam

smacznego. mniamula.