zajrzało:

wtorek, 5 czerwca 2012

wyprawa na łąkę po mniszka:)

chodziły słuchy, chodziły. że mniszek dobry jest, że ten znienawidzony przez posiadaczy pięknych trawników kwiat ( a właściwie ziółko) robi wiele dobrego, jak go przerobimy. zbierałam się do przetworów z mniszka już dłuższy czas. ostatecznie przekonały mnie zdjęcia  bieszczadzkich znajomych, na których robią syrop z mniszka. nazwa  "chwasta" to Taraxacum officinale. podobno zwiększa odporność. a tego w naszej Rodzinie ewidentny brak.
przepisów jest wiele. lepsze, gorsze. na ile skuteczne, szczerze mówiąc nie wiem:) ale od czego jest intuicja, próby i kombinacje kuchenne?
potrzeba: dwóch szklanek płatków (same żółte) mniszka lekarskiego (mlecza), czterech szklanek wody, dwóch i pół szklanek cukru, soku z jednej cytryny i opcjonalnie(ja dodałam) jednej pomarańczy.
idziemy do lasu w poszukiwaniu polany, bądź łąki na której roi się od nieskalanego spalinami i innymi smrodami mniszka. zbieramy same główki kwiatów, żółte, pięknie rozwinięte. rozkładamy je na kilka chwil, aby ich mieszkańcy -takie małe, czarne robaczki- mogły sobie pójść w siną dal...ewentualnie manewr ten czynimy w przydomowym ogródku już.  gdy kwiatki są "odrobaczone" wyrywamy płatki, skubiemy tylko te żółte części, zielone kielichy wyrzucamy, zawierają goryczkę i nie nadają się do przetworzenia. płatki myjemy, delikatnie odsączamy i zalewamy wodą, dodajemy(jeśli chcemy) dobrze wymytą i pokrojoną w plastry, razem ze skórką, pomarańczę. podgrzewamy 15 minut. zostawiamy na noc. na drugi dzień odcedzamy ZACHOWUJEMY WODĘ:) mocno odciskamy płatki. powstałą wodę słodzimy i dodajemy sok z cytryny, będzie to syrop więc jest to dość słodki i gęsty płyn. doprowadzamy do wrzenia i wlewamy do słoiczków. z tej proporcji wychodzą cztery sztuki takich od dżemu. syrop po ostygnięciu przechowujemy w lodówce. do trzech miesięcy.
można zamiast zwykłego cukru dodać cukier żelujący i otrzymamy galaretkę.
zapach niezwykły, smak słodki i ciekawy. wyprawa na łąkę udana. pracy przy kwiatkach trochę jest ,ale warto!!!



smacznego. mniamula.

piątek, 18 maja 2012

zupa warzywno-ziołowa

lubię zupy. są sycące, robią ciepełko w brzuchu i można z nimi kombinować do woli.
tak tez uczyniłam przy tej zupie. czasem zastanawiam się...."jaką by tu zupę ugotować?" i nic nie przychodzi mi do głowy. po prostu otworzyłam lodówkę i zrobiłam pyszną tzw. śmieciówkę. ale jest na tyle mniamulowa, że postanowiłam się z Wami podzielić:)
potrzeba: dwóch szklanek wywaru (użyłam wcześniej mrożonego od gotowania mięs na pasztet- ale można użyć z kostki lub po prostu wody), kawałka białej kapusty, dwóch łodyg selera naciowego, dwóch ziemniaków, marchewki, pól selera, pół pora, puszki kukurydzy, trzech ząbków czosnku, kawałeczka imbiru, po łyżce: natki pietruszki, lubczyku, mięty, melisy,pieprzu ziołowego oraz szczypty soli.(jeżeli gotujemy na kostce rosołowej rezygnujemy z soli)
warzywa  myjemy, obieramy te co trzeba i kroimy na drobne kawałki -byle jak:). gotujemy je w wywarze do miękkości i ostudzoną zupę miksujemy. doprawiamy ziołami i ewentualnie solą (lub maggi). podajemy jako zupę krem z grzaneczkami z chleba- dwie kromki chleba kroimy w kosteczkę i rumienimy na maśle. można posypać granulowanym czosnkiem. kilkoma grzaneczkami posypujemy po wierzchu zupy.dodajemy kleksa śmietany jak ktoś lubi. ja lubię więc dodaję!!!

smacznego. mniamula.

czwartek, 17 maja 2012

cycki z brzoskwiniami

tym razem mój hicior z imprez wszelakich.proste, smaczne, po prostu mniamulowe danie!!!
potrzeba: dwóch podwójnych piersi kurczaka, puszki brzoskwiń(w połówkach), majonezu, keczupu i przyprawy curry oraz do kurczaka.
cycki myjemy, odcinamy błonki i kroimy na małe kawałki(tak na gryza) posypujemy przyprawą do kurczaka i obsmażamy na oliwie. przekładamy do miski. brzoskwinie kroimy w plasterki i mieszamy z kurczakiem. miseczki wlewamy trzy łyżki syropu z brzoskwiń (resztę wypijamy, mniam:) dwie łyżki majonezu i trzy łyżki keczupu oraz czubatą łyżkę curry, mieszamy aż powstanie gęsty, aksamitny sos. polewamy nim kurczaka i brzoskwinie i delikatnie mieszamy. wstawiamy na godzinkę do lodówki.
pyszności. wypróbowałam również wersję z kiwi i ananasem ale ta wygrywa i jest najlepsza pod względem smakowym i strukturalnym:)

smacznego.mniamula

sobota, 14 kwietnia 2012

piwne ciasteczka

czasem szukam szukam i doszukać się nie mogę jakiegoś ekstra przepisu, co będzie ciekawy, niecodzienny i takie tam. a tu sobie z kalendarza (brutalnie wyrwany:) wpadł prosto w moje ręce przepis na ciastka piwne. przeczytałam, oniemiałam i zrobiłam. są banalnie proste, ich przygotowanie trwa chwilkę a smak jest przecudowny. ponieważ są neutralne można nadziewać czym się chce. na słodko i na słono. na kwaśno i na ostro. pełna swawola!!! to lubię!!! ja na pierwszy rzut zrobiłam jak w przepisie przykazali i nadziałam dżemem. dyniowym ,własnej roboty. wyszły piekielnie pyszne.
potrzeba: dwóch szklanek mąki, kostki margaryny, pół szklanki piwa i czegoś do nadziania. może być dżem, może być jabłko w kawałkach, może być kiszona kapusta, mięso. no hulaj dusza.
mocno schłodzoną margarynę (można wsadzić do zamrażalnika) zetrzeć na tarce o grubych oczkach do miski z mąką. wygnieść i dodać piwo. zagniatać. wyrobić ciasto uformować kulę i wsadzić do lodówki  na dwie godziny. wyjąć, rozwałkować, wycinać kwadraty, nadziewać i zlepiać jak pierogi lub uformować rogaliki. uważać żeby brzegi były dobrze zlepione, by nie wyciekł farsz( jakikolwiek jest). pieczemy w 180 stopniach na złoto czyli jakieś 15-20 minut. przypominają ciastka francuskie. jeśli są na słodko posypujemy cukrem pudrem. jeśli na ostro lub słono to ...hmmm raczej nie:) pychotki.

smacznego.mniamula.

sobota, 17 marca 2012

bigosik pieczarkowy

bigos, czyli wielka improwizacja, totalny miszmasz wcale nie musi być z kapusty...
znalazłam w jakiejś gazetce przepis na bigosik z pieczarek, zmodyfikowałam i wyszła wspaniałość:) smaki się przenikają, współgrają i tworzą oryginalne, a zarazem proste do wykonania danie. może być jako dodatek lub samodzielny posiłek.
potrzeba: po pól kilo pieczarek,cebuli, kiełbasy i kiszonych ogórków, trzy spore łyżki koncentratu pomidorowego lub keczupu, sól, pieprz, curry, i oliwa do smażenia.
pieczarki myjemy, kroimy w plasterki, cebulę kroimy w piórka, kiełbasę i ogórki w plasterki. smażymy na rozgrzanej oliwie w następującej kolejności: kiełbasa(zdejmujemy do innego rondla) na tym samym tłuszczu smażymy cebulę(dodajemy do kiełbasy), i na końcu pieczarki. mieszamy ze sobą usmażone składniki, dodajemy ogórki kiszone,podlewamy koncentratem(keczupem) zmieszanym z odrobiną wody. mieszamy i zostawiamy na małym ogniu pod przykryciem dziesięć minut. doprawiamy solą, pieprzem i sporą ilością curry. z solą należy uważać-mamy już w środku kiszone ogórki:)
podajemy z ryżem, ziemniakami, chlebem. bigosik nie wygląda może najpiękniej ,bo niestety tworzy ciemną brejkę, ale jest przepyszny.

smacznego. mniamula

niedziela, 11 marca 2012

talarki z kiełbasy

dziś super szybkie, super pyszne, super proste w wykonaniu danko. nie mogę powiedzieć- danie, bo to hmm...taka przystawka z biednych czasów.
potrzebujemy:kiełbasę (zwyczajna, wolińska, taka do smażenia), keczup, odrobinki zieleniny i oliwy
 sprawa jest niezwykle prosta. kiełbasę kroimy w talarki i obsmażamy na niewielkiej ilości oliwy. krócej czy dłużej -to zależy wyłącznie od nas. jak kto lubi. gdy już osiągnie ulubioną dawkę podsmażenia zalewamy ją keczupem. "na oko". mieszamy. kiełbasa pławi się w keczupie po prostu. wykładamy na talerz i posypujemy natką pietruszki lub szczypiorkiem. zajadamy z chlebem lub w wersji luksusowej (heheh) ze smażonym camembertem.ser kroimy na pół by uzyskać dwa krążki. podsmażamy chwilkę na oliwie (można wykorzystać tę z kiełbasy) tak aby środek sera się rozpuścił. gotowe.
smacznego. mniamula.

piątek, 24 lutego 2012

kasza dobra nasza

uwielbiam kaszę....każdą.jest absolutnie mniamulowa. gotuję ją dość często. najczęściej z warzywami, czasami również z mięsem.
kupiłam ładny schab, nie chciałam robić kotletów, więc wymyśliłam sobie takie oto danie:
potrzeba na 4porcje:
8 kotletów schabowych, kasza mazurska, dwie cebule, por, marchewka, olej, pieprz, sól, czosnek.
 myję mięso i kroję na kotlety lub rozkładam gotowe. oprószam solą i pieprzem i obsmażam na oleju na rumiano( bez żadnej panierki!!!). cebulę kroję w piórka, pora-w paski a marchewkę w pólplasterki. wrzucam warzywa do garnka, dodaję odrobinę oliwy i lekko podsmażam, około 5 minut. dorzucam schab i zalewam wodą tak aby przykryło składniki. dodaję łyżkę soli i pół łyżeczki suszonego czosnku. gdy mięso jest miękkie wsypuję kaszę. sporo, ale "na oko". ewentualnie dolewam wody. kasza ma się ugotować w powstałym bulionie. mieszając doprowadzam do wrzenia i gotuję jakieś 15 minut. gaszę gaz pod garnkiem i zostawiam w cieple do wchłonięcia przez kaszę całego płynu. ewentualnie doprawiam. gorące podaję. smakuje wybornie. ogrzewa od środka i wzmacnia. kasza jest dobra na wszelkie zimno, pluchę i smutki.


smacznego. mniamula.