próbowaliście kiedyś sałaty na ciepło? to wspaniała sprawa. zainteresował mnie ten przepis gdy oglądałam "30 minut Jamiego". trochę pokombinowałam po swojemu i wyszło całkiem zgrabne danie, a raczej przystawka, bądź jarzynka do obiadu. wciągnęłam całą główkę. pyszności.
potrzeba: główki sałaty masłowej lub takiej zwykłej naszej z ogródka- sporej, soli, cukru, soku z połowy cytryny, pieprzu cytrynowego, ząbka czosnku i odrobiny oliwy z oliwek.
sałatę dokładnie myjemy i osuszamy na sicie.rwiemy na kawałki. rozgrzewamy łyżkę oliwy na patelni i podsmażamy drobno pokrojony czosnek.wykładamy sałatę. doprawiamy. soli i cukru dajemy po szczypcie, natomiast pieprzu cytrynowego nie żałujemy. gdy będzie podduszona- czyli klapnie nam o połowę:) podlewamy sokiem z cytryny, przykrywamy pokrywką i odstawiamy. podajemy na ciepło.
smacznego. mniamula
zajrzało:
piątek, 8 czerwca 2012
wtorek, 5 czerwca 2012
wyprawa na łąkę po mniszka:)
chodziły słuchy, chodziły. że mniszek dobry jest, że ten znienawidzony przez posiadaczy pięknych trawników kwiat ( a właściwie ziółko) robi wiele dobrego, jak go przerobimy. zbierałam się do przetworów z mniszka już dłuższy czas. ostatecznie przekonały mnie zdjęcia bieszczadzkich znajomych, na których robią syrop z mniszka. nazwa "chwasta" to Taraxacum officinale. podobno zwiększa odporność. a tego w naszej Rodzinie ewidentny brak.
przepisów jest wiele. lepsze, gorsze. na ile skuteczne, szczerze mówiąc nie wiem:) ale od czego jest intuicja, próby i kombinacje kuchenne?
potrzeba: dwóch szklanek płatków (same żółte) mniszka lekarskiego (mlecza), czterech szklanek wody, dwóch i pół szklanek cukru, soku z jednej cytryny i opcjonalnie(ja dodałam) jednej pomarańczy.
idziemy do lasu w poszukiwaniu polany, bądź łąki na której roi się od nieskalanego spalinami i innymi smrodami mniszka. zbieramy same główki kwiatów, żółte, pięknie rozwinięte. rozkładamy je na kilka chwil, aby ich mieszkańcy -takie małe, czarne robaczki- mogły sobie pójść w siną dal...ewentualnie manewr ten czynimy w przydomowym ogródku już. gdy kwiatki są "odrobaczone" wyrywamy płatki, skubiemy tylko te żółte części, zielone kielichy wyrzucamy, zawierają goryczkę i nie nadają się do przetworzenia. płatki myjemy, delikatnie odsączamy i zalewamy wodą, dodajemy(jeśli chcemy) dobrze wymytą i pokrojoną w plastry, razem ze skórką, pomarańczę. podgrzewamy 15 minut. zostawiamy na noc. na drugi dzień odcedzamy ZACHOWUJEMY WODĘ:) mocno odciskamy płatki. powstałą wodę słodzimy i dodajemy sok z cytryny, będzie to syrop więc jest to dość słodki i gęsty płyn. doprowadzamy do wrzenia i wlewamy do słoiczków. z tej proporcji wychodzą cztery sztuki takich od dżemu. syrop po ostygnięciu przechowujemy w lodówce. do trzech miesięcy.
można zamiast zwykłego cukru dodać cukier żelujący i otrzymamy galaretkę.
zapach niezwykły, smak słodki i ciekawy. wyprawa na łąkę udana. pracy przy kwiatkach trochę jest ,ale warto!!!
smacznego. mniamula.
przepisów jest wiele. lepsze, gorsze. na ile skuteczne, szczerze mówiąc nie wiem:) ale od czego jest intuicja, próby i kombinacje kuchenne?
potrzeba: dwóch szklanek płatków (same żółte) mniszka lekarskiego (mlecza), czterech szklanek wody, dwóch i pół szklanek cukru, soku z jednej cytryny i opcjonalnie(ja dodałam) jednej pomarańczy.
idziemy do lasu w poszukiwaniu polany, bądź łąki na której roi się od nieskalanego spalinami i innymi smrodami mniszka. zbieramy same główki kwiatów, żółte, pięknie rozwinięte. rozkładamy je na kilka chwil, aby ich mieszkańcy -takie małe, czarne robaczki- mogły sobie pójść w siną dal...ewentualnie manewr ten czynimy w przydomowym ogródku już. gdy kwiatki są "odrobaczone" wyrywamy płatki, skubiemy tylko te żółte części, zielone kielichy wyrzucamy, zawierają goryczkę i nie nadają się do przetworzenia. płatki myjemy, delikatnie odsączamy i zalewamy wodą, dodajemy(jeśli chcemy) dobrze wymytą i pokrojoną w plastry, razem ze skórką, pomarańczę. podgrzewamy 15 minut. zostawiamy na noc. na drugi dzień odcedzamy ZACHOWUJEMY WODĘ:) mocno odciskamy płatki. powstałą wodę słodzimy i dodajemy sok z cytryny, będzie to syrop więc jest to dość słodki i gęsty płyn. doprowadzamy do wrzenia i wlewamy do słoiczków. z tej proporcji wychodzą cztery sztuki takich od dżemu. syrop po ostygnięciu przechowujemy w lodówce. do trzech miesięcy.
można zamiast zwykłego cukru dodać cukier żelujący i otrzymamy galaretkę.
zapach niezwykły, smak słodki i ciekawy. wyprawa na łąkę udana. pracy przy kwiatkach trochę jest ,ale warto!!!
smacznego. mniamula.
piątek, 18 maja 2012
zupa warzywno-ziołowa
lubię zupy. są sycące, robią ciepełko w brzuchu i można z nimi kombinować do woli.
tak tez uczyniłam przy tej zupie. czasem zastanawiam się...."jaką by tu zupę ugotować?" i nic nie przychodzi mi do głowy. po prostu otworzyłam lodówkę i zrobiłam pyszną tzw. śmieciówkę. ale jest na tyle mniamulowa, że postanowiłam się z Wami podzielić:)
potrzeba: dwóch szklanek wywaru (użyłam wcześniej mrożonego od gotowania mięs na pasztet- ale można użyć z kostki lub po prostu wody), kawałka białej kapusty, dwóch łodyg selera naciowego, dwóch ziemniaków, marchewki, pól selera, pół pora, puszki kukurydzy, trzech ząbków czosnku, kawałeczka imbiru, po łyżce: natki pietruszki, lubczyku, mięty, melisy,pieprzu ziołowego oraz szczypty soli.(jeżeli gotujemy na kostce rosołowej rezygnujemy z soli)
warzywa myjemy, obieramy te co trzeba i kroimy na drobne kawałki -byle jak:). gotujemy je w wywarze do miękkości i ostudzoną zupę miksujemy. doprawiamy ziołami i ewentualnie solą (lub maggi). podajemy jako zupę krem z grzaneczkami z chleba- dwie kromki chleba kroimy w kosteczkę i rumienimy na maśle. można posypać granulowanym czosnkiem. kilkoma grzaneczkami posypujemy po wierzchu zupy.dodajemy kleksa śmietany jak ktoś lubi. ja lubię więc dodaję!!!
smacznego. mniamula.
tak tez uczyniłam przy tej zupie. czasem zastanawiam się...."jaką by tu zupę ugotować?" i nic nie przychodzi mi do głowy. po prostu otworzyłam lodówkę i zrobiłam pyszną tzw. śmieciówkę. ale jest na tyle mniamulowa, że postanowiłam się z Wami podzielić:)
potrzeba: dwóch szklanek wywaru (użyłam wcześniej mrożonego od gotowania mięs na pasztet- ale można użyć z kostki lub po prostu wody), kawałka białej kapusty, dwóch łodyg selera naciowego, dwóch ziemniaków, marchewki, pól selera, pół pora, puszki kukurydzy, trzech ząbków czosnku, kawałeczka imbiru, po łyżce: natki pietruszki, lubczyku, mięty, melisy,pieprzu ziołowego oraz szczypty soli.(jeżeli gotujemy na kostce rosołowej rezygnujemy z soli)
warzywa myjemy, obieramy te co trzeba i kroimy na drobne kawałki -byle jak:). gotujemy je w wywarze do miękkości i ostudzoną zupę miksujemy. doprawiamy ziołami i ewentualnie solą (lub maggi). podajemy jako zupę krem z grzaneczkami z chleba- dwie kromki chleba kroimy w kosteczkę i rumienimy na maśle. można posypać granulowanym czosnkiem. kilkoma grzaneczkami posypujemy po wierzchu zupy.dodajemy kleksa śmietany jak ktoś lubi. ja lubię więc dodaję!!!
smacznego. mniamula.
czwartek, 17 maja 2012
cycki z brzoskwiniami
tym razem mój hicior z imprez wszelakich.proste, smaczne, po prostu mniamulowe danie!!!
potrzeba: dwóch podwójnych piersi kurczaka, puszki brzoskwiń(w połówkach), majonezu, keczupu i przyprawy curry oraz do kurczaka.
cycki myjemy, odcinamy błonki i kroimy na małe kawałki(tak na gryza) posypujemy przyprawą do kurczaka i obsmażamy na oliwie. przekładamy do miski. brzoskwinie kroimy w plasterki i mieszamy z kurczakiem. miseczki wlewamy trzy łyżki syropu z brzoskwiń (resztę wypijamy, mniam:) dwie łyżki majonezu i trzy łyżki keczupu oraz czubatą łyżkę curry, mieszamy aż powstanie gęsty, aksamitny sos. polewamy nim kurczaka i brzoskwinie i delikatnie mieszamy. wstawiamy na godzinkę do lodówki.
pyszności. wypróbowałam również wersję z kiwi i ananasem ale ta wygrywa i jest najlepsza pod względem smakowym i strukturalnym:)
smacznego.mniamula
potrzeba: dwóch podwójnych piersi kurczaka, puszki brzoskwiń(w połówkach), majonezu, keczupu i przyprawy curry oraz do kurczaka.
cycki myjemy, odcinamy błonki i kroimy na małe kawałki(tak na gryza) posypujemy przyprawą do kurczaka i obsmażamy na oliwie. przekładamy do miski. brzoskwinie kroimy w plasterki i mieszamy z kurczakiem. miseczki wlewamy trzy łyżki syropu z brzoskwiń (resztę wypijamy, mniam:) dwie łyżki majonezu i trzy łyżki keczupu oraz czubatą łyżkę curry, mieszamy aż powstanie gęsty, aksamitny sos. polewamy nim kurczaka i brzoskwinie i delikatnie mieszamy. wstawiamy na godzinkę do lodówki.
pyszności. wypróbowałam również wersję z kiwi i ananasem ale ta wygrywa i jest najlepsza pod względem smakowym i strukturalnym:)
smacznego.mniamula
sobota, 14 kwietnia 2012
piwne ciasteczka
czasem szukam szukam i doszukać się nie mogę jakiegoś ekstra przepisu, co będzie ciekawy, niecodzienny i takie tam. a tu sobie z kalendarza (brutalnie wyrwany:) wpadł prosto w moje ręce przepis na ciastka piwne. przeczytałam, oniemiałam i zrobiłam. są banalnie proste, ich przygotowanie trwa chwilkę a smak jest przecudowny. ponieważ są neutralne można nadziewać czym się chce. na słodko i na słono. na kwaśno i na ostro. pełna swawola!!! to lubię!!! ja na pierwszy rzut zrobiłam jak w przepisie przykazali i nadziałam dżemem. dyniowym ,własnej roboty. wyszły piekielnie pyszne.
potrzeba: dwóch szklanek mąki, kostki margaryny, pół szklanki piwa i czegoś do nadziania. może być dżem, może być jabłko w kawałkach, może być kiszona kapusta, mięso. no hulaj dusza.
mocno schłodzoną margarynę (można wsadzić do zamrażalnika) zetrzeć na tarce o grubych oczkach do miski z mąką. wygnieść i dodać piwo. zagniatać. wyrobić ciasto uformować kulę i wsadzić do lodówki na dwie godziny. wyjąć, rozwałkować, wycinać kwadraty, nadziewać i zlepiać jak pierogi lub uformować rogaliki. uważać żeby brzegi były dobrze zlepione, by nie wyciekł farsz( jakikolwiek jest). pieczemy w 180 stopniach na złoto czyli jakieś 15-20 minut. przypominają ciastka francuskie. jeśli są na słodko posypujemy cukrem pudrem. jeśli na ostro lub słono to ...hmmm raczej nie:) pychotki.
smacznego.mniamula.
potrzeba: dwóch szklanek mąki, kostki margaryny, pół szklanki piwa i czegoś do nadziania. może być dżem, może być jabłko w kawałkach, może być kiszona kapusta, mięso. no hulaj dusza.
mocno schłodzoną margarynę (można wsadzić do zamrażalnika) zetrzeć na tarce o grubych oczkach do miski z mąką. wygnieść i dodać piwo. zagniatać. wyrobić ciasto uformować kulę i wsadzić do lodówki na dwie godziny. wyjąć, rozwałkować, wycinać kwadraty, nadziewać i zlepiać jak pierogi lub uformować rogaliki. uważać żeby brzegi były dobrze zlepione, by nie wyciekł farsz( jakikolwiek jest). pieczemy w 180 stopniach na złoto czyli jakieś 15-20 minut. przypominają ciastka francuskie. jeśli są na słodko posypujemy cukrem pudrem. jeśli na ostro lub słono to ...hmmm raczej nie:) pychotki.
smacznego.mniamula.
sobota, 17 marca 2012
bigosik pieczarkowy
bigos, czyli wielka improwizacja, totalny miszmasz wcale nie musi być z kapusty...
znalazłam w jakiejś gazetce przepis na bigosik z pieczarek, zmodyfikowałam i wyszła wspaniałość:) smaki się przenikają, współgrają i tworzą oryginalne, a zarazem proste do wykonania danie. może być jako dodatek lub samodzielny posiłek.
potrzeba: po pól kilo pieczarek,cebuli, kiełbasy i kiszonych ogórków, trzy spore łyżki koncentratu pomidorowego lub keczupu, sól, pieprz, curry, i oliwa do smażenia.
pieczarki myjemy, kroimy w plasterki, cebulę kroimy w piórka, kiełbasę i ogórki w plasterki. smażymy na rozgrzanej oliwie w następującej kolejności: kiełbasa(zdejmujemy do innego rondla) na tym samym tłuszczu smażymy cebulę(dodajemy do kiełbasy), i na końcu pieczarki. mieszamy ze sobą usmażone składniki, dodajemy ogórki kiszone,podlewamy koncentratem(keczupem) zmieszanym z odrobiną wody. mieszamy i zostawiamy na małym ogniu pod przykryciem dziesięć minut. doprawiamy solą, pieprzem i sporą ilością curry. z solą należy uważać-mamy już w środku kiszone ogórki:)
podajemy z ryżem, ziemniakami, chlebem. bigosik nie wygląda może najpiękniej ,bo niestety tworzy ciemną brejkę, ale jest przepyszny.
smacznego. mniamula
znalazłam w jakiejś gazetce przepis na bigosik z pieczarek, zmodyfikowałam i wyszła wspaniałość:) smaki się przenikają, współgrają i tworzą oryginalne, a zarazem proste do wykonania danie. może być jako dodatek lub samodzielny posiłek.
potrzeba: po pól kilo pieczarek,cebuli, kiełbasy i kiszonych ogórków, trzy spore łyżki koncentratu pomidorowego lub keczupu, sól, pieprz, curry, i oliwa do smażenia.
pieczarki myjemy, kroimy w plasterki, cebulę kroimy w piórka, kiełbasę i ogórki w plasterki. smażymy na rozgrzanej oliwie w następującej kolejności: kiełbasa(zdejmujemy do innego rondla) na tym samym tłuszczu smażymy cebulę(dodajemy do kiełbasy), i na końcu pieczarki. mieszamy ze sobą usmażone składniki, dodajemy ogórki kiszone,podlewamy koncentratem(keczupem) zmieszanym z odrobiną wody. mieszamy i zostawiamy na małym ogniu pod przykryciem dziesięć minut. doprawiamy solą, pieprzem i sporą ilością curry. z solą należy uważać-mamy już w środku kiszone ogórki:)
podajemy z ryżem, ziemniakami, chlebem. bigosik nie wygląda może najpiękniej ,bo niestety tworzy ciemną brejkę, ale jest przepyszny.
smacznego. mniamula
niedziela, 11 marca 2012
talarki z kiełbasy
dziś super szybkie, super pyszne, super proste w wykonaniu danko. nie mogę powiedzieć- danie, bo to hmm...taka przystawka z biednych czasów.
potrzebujemy:kiełbasę (zwyczajna, wolińska, taka do smażenia), keczup, odrobinki zieleniny i oliwy
sprawa jest niezwykle prosta. kiełbasę kroimy w talarki i obsmażamy na niewielkiej ilości oliwy. krócej czy dłużej -to zależy wyłącznie od nas. jak kto lubi. gdy już osiągnie ulubioną dawkę podsmażenia zalewamy ją keczupem. "na oko". mieszamy. kiełbasa pławi się w keczupie po prostu. wykładamy na talerz i posypujemy natką pietruszki lub szczypiorkiem. zajadamy z chlebem lub w wersji luksusowej (heheh) ze smażonym camembertem.ser kroimy na pół by uzyskać dwa krążki. podsmażamy chwilkę na oliwie (można wykorzystać tę z kiełbasy) tak aby środek sera się rozpuścił. gotowe.
smacznego. mniamula.
potrzebujemy:kiełbasę (zwyczajna, wolińska, taka do smażenia), keczup, odrobinki zieleniny i oliwy
sprawa jest niezwykle prosta. kiełbasę kroimy w talarki i obsmażamy na niewielkiej ilości oliwy. krócej czy dłużej -to zależy wyłącznie od nas. jak kto lubi. gdy już osiągnie ulubioną dawkę podsmażenia zalewamy ją keczupem. "na oko". mieszamy. kiełbasa pławi się w keczupie po prostu. wykładamy na talerz i posypujemy natką pietruszki lub szczypiorkiem. zajadamy z chlebem lub w wersji luksusowej (heheh) ze smażonym camembertem.ser kroimy na pół by uzyskać dwa krążki. podsmażamy chwilkę na oliwie (można wykorzystać tę z kiełbasy) tak aby środek sera się rozpuścił. gotowe.
smacznego. mniamula.
Subskrybuj:
Posty (Atom)














