raz w roku robię sporą ilość przyprawy ziołowej, czasem obdzielam nią przyjaciół i znajomych. składa się z jedenastu ziół. wspomaga trawienie, zawiera przeciwutleniacze i różne wspomagacze zdrowia. dodaję ją do sałatek, pomidorów, ogórków, kanapek, pasztetów, mielonego mięsa i niektórych zup. jest zdrowa, łagodna i prosta. nadaję się do stosowania w diecie dzieci. UWAGA: ze względu na kozieradkę nie stosować w czasie ciąży!!!
do przygotowania jej potrzebujemy młynka. kiedyś w większości domów mieliło się kawę w młynkach albo ręcznie, albo w elektrycznym, owalnym, wysokim młynku. taki właśnie u mnie pozostał jako relikt przeszłości i z powodzeniem wykorzystuję go teraz do mielenia ziół. w sklepach można też zaopatrzyć się w mielone wersje podanych składników. powinny być dobrej jakości i ładnie, intensywnie pachnieć:)ja zioła i przyprawy kupuje w ilościach hurtowych w internecie. mam swój sprawdzony sklep i raz na jakiś czas wydaję w nim mnóstwo kasy. jeśli ktoś zainteresowany nazwą mogę podać w prywatnej wiadomości. polecam:)d do przygotowania przyprawy potrzeba równej ilości składników, w zależności od potrzeb.
majeranek, kminek, nasiona kopru włoskiego, liść lubczyku, kozieradka, imbir, bazylia, oregano, tymianek, cząber, żółta gorczyca.
odmierzamy takie same ilości podanych składników, mielimy w młynku i mieszamy. przechowujemy w słoiczkach, lub w innym szczelnie zamkniętym pojemniku. posypujemy co się da:) samo zdrowie.
majeranek-działa pobudzająco, rozkurczowo,napotnie,przeciwbólowo przy menstruacji, wspomaga trawienie
kminek-pobudza trawienie, działa antyseptycznie, łagodzi wzdęcia i uczucie ciężkości
koper włoski-wspomaga trawienie i łagodzi wzdęcia
lubczyk-działa moczopędnie, wspomaga wątrobę
kozieradka- działa przeciwzapalnie, zmniejsza poziom cholesterolu we krwi, reguluje trawienie
imbir- rozgrzewa, pobudza krążenie, łagodzi wzdęcia i niestrawność
bazylia- działa antyseptycznie, pobudzająco, dodaje energii, łagodzi wzdęcia i wspomaga trawienie
oregano-działa moczopędnie, antyseptycznie, poprawia trawienie i odtruwa
tymianek- rozgrzewa, działa antyseptycznie, przeciwgrzybiczo, wspomaga trawienie
cząber-wspomaga trawienie, pobudza apetyt,
gorczyca żółta-pobudza prace jelit, wspomaga trawienie
smacznego. mniamula.
zajrzało:
sobota, 4 sierpnia 2012
piątek, 3 sierpnia 2012
ocet malinowy
inspiracją do przepisu był przepis Olgi Smile z książki "smak imprezy"
www.olgasmile.com/ocet-truskawkowy.html
ja zmieniłam (za Jej radą zresztą, truskawki na maliny:)
potrzeba:pół kilograma malin, pół litra octu jabłkowego, kilka listków mięty, kilka listków bazylii.
maliny myjemy i osuszamy i miksujemy blenderem.wrzucamy do sporego słoika. ocet zagotowujemy i studzimy. gdy jest lekko ciepły zalewamy maliny. dodajemy listki ziół i zakrywamy warstwą gazy. odstawiamy na 10dni co jakiś czas wstrząsając. po tym czasie, przecedzamy przez gazę i wlewamy do buteleczek. octu używamy do sałatek, sosów lub ciepłych potraw zamiast tradycyjnego octu.na dnie wytrącił się osad ,ale nie usuwałam go. to samo zdrówko:) pro
ocet jabłkowy również robię sama i tegoż użyłam w tym przepisie. przepis. porcje możemy zwiększać wg potrzeb. mi oprócz widocznej na zdjęciu butelki wyszła jeszcze niecała półlitrowa. generalnie na pól litra bazy, czyli octu jabłkowego wyjdzie niewiele ponad pól litra octu malinowego. niebawem. tym razem własny:)
smacznego. mniamula.
www.olgasmile.com/ocet-truskawkowy.html
ja zmieniłam (za Jej radą zresztą, truskawki na maliny:)
potrzeba:pół kilograma malin, pół litra octu jabłkowego, kilka listków mięty, kilka listków bazylii.
maliny myjemy i osuszamy i miksujemy blenderem.wrzucamy do sporego słoika. ocet zagotowujemy i studzimy. gdy jest lekko ciepły zalewamy maliny. dodajemy listki ziół i zakrywamy warstwą gazy. odstawiamy na 10dni co jakiś czas wstrząsając. po tym czasie, przecedzamy przez gazę i wlewamy do buteleczek. octu używamy do sałatek, sosów lub ciepłych potraw zamiast tradycyjnego octu.na dnie wytrącił się osad ,ale nie usuwałam go. to samo zdrówko:) pro
ocet jabłkowy również robię sama i tegoż użyłam w tym przepisie. przepis. porcje możemy zwiększać wg potrzeb. mi oprócz widocznej na zdjęciu butelki wyszła jeszcze niecała półlitrowa. generalnie na pól litra bazy, czyli octu jabłkowego wyjdzie niewiele ponad pól litra octu malinowego. niebawem. tym razem własny:)
smacznego. mniamula.
poniedziałek, 30 lipca 2012
malinowe lato-sok, dżem i ciacho
dostałam niedawno mnóstwo malin. głównie w celu zrobienia z nich soku na zimę, na wszelkie zaniemogi, gorączki i bolączki.
zrobiłam kilkadziesiąt słoiczków soku- maliny do sokownika....i już.z miąższu -dżemik. proste.domowe. pyszne.
potrzeba: malin, cukru
maliny przebrać, opłukać, osuszyć i wrzucić do sokownika. podlewać ewentualnie wody do spodniego garnka, ale maliny dość szybko puszczają sok więc nie zajmuje to zbyt wiele czasu. zlać odparowany sok do garnka i dosłodzić wedle uznania. zamieszać, zagotować i wrzący wlewać do słoików. ustawiać do góry dnem. studzić po ręcznikiem. na drugi dzień do piwnicy...koniec pracy:)
odparowany miąższ z malin przyda nam się jako baza do pysznego dżemu. powstałą masę przekładamy do rondla i obficie posypujemy cukrem, po pół godzinie, zlewamy powstały sok ( do wypicia od razu) i smażymy aż do zgęstnienia często mieszając. gdy masa jest gęsta i lepka przekładamy gorącą do słoiczków (odkładamy około szklankę masy) i również układamy do góry dnem i przykrywamy ręcznikiem.i gotowe.
teraz troszkę komplikacji związanych z odłożoną masą:)
potrzeba: arkusza ciasta francuskiego, szklanki dżemu malinowego,jednego banana, łyżki masła i płatków migdałowych.
ciasto lekko rozwałkowujemy i wykładamy na wysypaną mąką blaszkę do tarty(okrągła i płaska) nakłuwamy w kilku miejscach widelcem i wkładamy do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika na 10 minut. po tym czasie wyjmujemy ciasto i wykładamy na nie dżem. wyrównujemy masę malinową, banana kroimy cienko wzdłuż i układamy na masie. dajemy na wierzch ze trzy wiórki masła i posypujemy płatkami migdałów. wkładamy z powrotem do piekarnika, tym razem na jakieś 30 minut. zaglądamy. jeśli brzegi zbrązowieją wcześniej to skracamy czas pieczenia. ja nie skróciłam więc boczki były lekko hehe sfajczone, ale co tam:) przed podaniem można posypać cukrem pudrem.
smacznego.mniamula.
zrobiłam kilkadziesiąt słoiczków soku- maliny do sokownika....i już.z miąższu -dżemik. proste.domowe. pyszne.
potrzeba: malin, cukru
maliny przebrać, opłukać, osuszyć i wrzucić do sokownika. podlewać ewentualnie wody do spodniego garnka, ale maliny dość szybko puszczają sok więc nie zajmuje to zbyt wiele czasu. zlać odparowany sok do garnka i dosłodzić wedle uznania. zamieszać, zagotować i wrzący wlewać do słoików. ustawiać do góry dnem. studzić po ręcznikiem. na drugi dzień do piwnicy...koniec pracy:)
odparowany miąższ z malin przyda nam się jako baza do pysznego dżemu. powstałą masę przekładamy do rondla i obficie posypujemy cukrem, po pół godzinie, zlewamy powstały sok ( do wypicia od razu) i smażymy aż do zgęstnienia często mieszając. gdy masa jest gęsta i lepka przekładamy gorącą do słoiczków (odkładamy około szklankę masy) i również układamy do góry dnem i przykrywamy ręcznikiem.i gotowe.
teraz troszkę komplikacji związanych z odłożoną masą:)
potrzeba: arkusza ciasta francuskiego, szklanki dżemu malinowego,jednego banana, łyżki masła i płatków migdałowych.
ciasto lekko rozwałkowujemy i wykładamy na wysypaną mąką blaszkę do tarty(okrągła i płaska) nakłuwamy w kilku miejscach widelcem i wkładamy do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika na 10 minut. po tym czasie wyjmujemy ciasto i wykładamy na nie dżem. wyrównujemy masę malinową, banana kroimy cienko wzdłuż i układamy na masie. dajemy na wierzch ze trzy wiórki masła i posypujemy płatkami migdałów. wkładamy z powrotem do piekarnika, tym razem na jakieś 30 minut. zaglądamy. jeśli brzegi zbrązowieją wcześniej to skracamy czas pieczenia. ja nie skróciłam więc boczki były lekko hehe sfajczone, ale co tam:) przed podaniem można posypać cukrem pudrem.
smacznego.mniamula.
poniedziałek, 16 lipca 2012
biszkoptowe z malinami
zostałam "zasypana" malinami.przetwory już stoją grzecznie w piwnicy, naleweczka naciąga, a mi zachciało się jeszcze ciasta. mam przepis od sąsiadki na takie biszkopto-podobne ciasto. bardzo smaczne, łatwe i jak to zwykle z ciastami bywa pychota!!!
potrzeba: szklanki mąki, szklanki cukru, szklanki oleju, opakowania kisielu cytrynowego(lub innego pasującego do owoców, jakich będziemy używać), czterech jajek, dwóch łyżeczek proszku do pieczenia, garści wiórków kokosowych, dowolnych owoców- w tym przepisie użyłam malin
mieszamy mąkę z cukrem, kisielem i proszkiem, oddzielamy żółtka od białek i wlewamy je do sypkich składników, białka ubijamy na pianę. do masy dolewamy olej i mieszamy, by nie było żadnych grudek. gdy masa jest gładka dodajemy ubitą pianę i delikatnie mieszamy do uzyskania jednolitej, gęstej konystencji.
formę( najlepiej okrągłą tortownicę) smarujemy odrobiną masła i wysypujemy tartą bułką. wylewamy ciasto, wygładzamy powierzchnię, posypujemy wiórkami kokosowymi i układamy owoce. pieczemy pól godziny w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.
obżeramy się po ostygnięciu. uwaga by nie poparzyć się malinami:)
smacznego. mniamula.
potrzeba: szklanki mąki, szklanki cukru, szklanki oleju, opakowania kisielu cytrynowego(lub innego pasującego do owoców, jakich będziemy używać), czterech jajek, dwóch łyżeczek proszku do pieczenia, garści wiórków kokosowych, dowolnych owoców- w tym przepisie użyłam malin
mieszamy mąkę z cukrem, kisielem i proszkiem, oddzielamy żółtka od białek i wlewamy je do sypkich składników, białka ubijamy na pianę. do masy dolewamy olej i mieszamy, by nie było żadnych grudek. gdy masa jest gładka dodajemy ubitą pianę i delikatnie mieszamy do uzyskania jednolitej, gęstej konystencji.
formę( najlepiej okrągłą tortownicę) smarujemy odrobiną masła i wysypujemy tartą bułką. wylewamy ciasto, wygładzamy powierzchnię, posypujemy wiórkami kokosowymi i układamy owoce. pieczemy pól godziny w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.
obżeramy się po ostygnięciu. uwaga by nie poparzyć się malinami:)
smacznego. mniamula.
niedziela, 8 lipca 2012
placek z jagodami
my jesteśmy jagódki, czarne jagódki, mieszkamy w lesie zielooooonym....
i tak z lasu trafiły do ciasta......mieszkamy w cieście mniamUlooooooooowym...
pyszny, szybki do pożarcia na ciepło nawet.placek z jagodami.
potrzeba:trzech jajek, 200g cukru, kostki(250g)margaryny, 250g mąki, 4łyżeczek cukru waniliowego,łyżeczki proszku do pieczenia, pól kilograma jagód, bułki tartej.
jajka wybijamy(pojedynczo) do szklanki i wlewamy do miski, łączymy z cukrami i ubijamy na puszystą masę. margarynę topimy i odstawiamy.papierek od margaryny zostawiamy do wysmarowania blaszki. do masy jajecznej dodajemy po łyżce mąki i proszek. cały czas ucieramy KULĄ (Boże broń od miksera:) jak zużyjemy całą mąkę wlewamy roztopioną margarynę i nadal ucieramy do pojawienia się bąbli, świadczących ,że ciasto jest gotowe. blaszkę lub tortownicę smarujemy margaryną(papierek:) i wysypujemy tarta bułką. wylewamy ciasto i znów oprószamy je tartą bułką. zapobiega do wpadnięciu owoców i zakalcowi. trochę i tak opadnie ale to mniejszość. wysypujemy na wierzch jagody i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180stopni na jakieś 30 minut do 40. wyjmujemy do ostygnięcia, pożeramy jeszcze ciepłe. popijamy zimnym piwem hehehehhe......alb czymkolwiek zimnym.można podać z gałką lodów. mniam.mniam.
smacznego. mniamula.
i tak z lasu trafiły do ciasta......mieszkamy w cieście mniamUlooooooooowym...
pyszny, szybki do pożarcia na ciepło nawet.placek z jagodami.
potrzeba:trzech jajek, 200g cukru, kostki(250g)margaryny, 250g mąki, 4łyżeczek cukru waniliowego,łyżeczki proszku do pieczenia, pól kilograma jagód, bułki tartej.
jajka wybijamy(pojedynczo) do szklanki i wlewamy do miski, łączymy z cukrami i ubijamy na puszystą masę. margarynę topimy i odstawiamy.papierek od margaryny zostawiamy do wysmarowania blaszki. do masy jajecznej dodajemy po łyżce mąki i proszek. cały czas ucieramy KULĄ (Boże broń od miksera:) jak zużyjemy całą mąkę wlewamy roztopioną margarynę i nadal ucieramy do pojawienia się bąbli, świadczących ,że ciasto jest gotowe. blaszkę lub tortownicę smarujemy margaryną(papierek:) i wysypujemy tarta bułką. wylewamy ciasto i znów oprószamy je tartą bułką. zapobiega do wpadnięciu owoców i zakalcowi. trochę i tak opadnie ale to mniejszość. wysypujemy na wierzch jagody i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180stopni na jakieś 30 minut do 40. wyjmujemy do ostygnięcia, pożeramy jeszcze ciepłe. popijamy zimnym piwem hehehehhe......alb czymkolwiek zimnym.można podać z gałką lodów. mniam.mniam.
smacznego. mniamula.
środa, 20 czerwca 2012
pasty twarożkowe
na kolację. do chleba. do selera naciowego lub ogórków jako dip.często. a przynajmniej raz w tygodniu.pyszne. kremowe. śmietankowe. z ziołami. z przyprawami. pasty twarożkowe.
potrzeba:pasta 1: opakowania 250g twarożku półtłustego, łyżki majonezu, dwóch łyżek śmietany, soli, pół łyżeczki przyprawy garam masala, dwóch łodyżek świeżego lubczyku, łodygi z listkami selera naciowego.
pasta 2: opakowania 250g twarożku półtłustego, łyżki majonezu, dwóch łyżek śmietany, soli, pieprzu ziołowego, ząbka czosnku, garści rzeżuchy, garści szczypiorku.
twarożek wykładamy do miski, rozgniatamy widelcem. ucieramy ze śmietaną i majonezem. solimy i przyprawiamy. wersja pierwsza: lubczyk i seler naciowy siekamy drobniutko i posypujemy serek. wersja druga: czosnek i szczypiorek siekamy drobniutko i również posypujemy serek. zioła są dowolne. można wrzucić bazylię, miętę, szałwię. co kto lubi.
smarujemy pieczywo lub maczamy różne surowe warzywa m.in. seler naciowy, świeży ogórek, mogą być też chipsy lub paluszki ale to niezdrowo:)
i tyle. proste, pyszne, szybkie do zrobienia.
smacznego. mniamula.
potrzeba:pasta 1: opakowania 250g twarożku półtłustego, łyżki majonezu, dwóch łyżek śmietany, soli, pół łyżeczki przyprawy garam masala, dwóch łodyżek świeżego lubczyku, łodygi z listkami selera naciowego.
pasta 2: opakowania 250g twarożku półtłustego, łyżki majonezu, dwóch łyżek śmietany, soli, pieprzu ziołowego, ząbka czosnku, garści rzeżuchy, garści szczypiorku.
twarożek wykładamy do miski, rozgniatamy widelcem. ucieramy ze śmietaną i majonezem. solimy i przyprawiamy. wersja pierwsza: lubczyk i seler naciowy siekamy drobniutko i posypujemy serek. wersja druga: czosnek i szczypiorek siekamy drobniutko i również posypujemy serek. zioła są dowolne. można wrzucić bazylię, miętę, szałwię. co kto lubi.
smarujemy pieczywo lub maczamy różne surowe warzywa m.in. seler naciowy, świeży ogórek, mogą być też chipsy lub paluszki ale to niezdrowo:)
i tyle. proste, pyszne, szybkie do zrobienia.
smacznego. mniamula.
wtorek, 19 czerwca 2012
młody bigosik
panoszą się już od jakiegoś czasu, na straganach, w sklepach,półki pełne głów. podobno pustych...ale nie:)jak popukać to czuć ,że jędrna, zbita. więc przepyszna. młoda kapusta. jej smak najbardziej komponuje mi się z wędzonym boczkiem.i koperkiem. i mnóstwem przypraw. tak w tym poście niechaj będzie:)
potrzeba: sporej główki młodej kapusty, pęczka koperku, dwóch cebul, białej części pora, gałązki świeżego lubczyku, 10 deko wędzonego boczku, po szczypcie papryki ostrej, zielonego pudru(niebawem przepis), cukru, soli i szczypt dwóch granulowanego czosnku, odrobiny oleju.
i do gara:)
po kolei: kapustę obieramy z zewnętrznych liści i myjemy, kroimy w kostkę, może być większa lub mniejsza, jak kto lubi. cebulę obieramy i kroimy w kostkę, por kroimy w plasterki i razem z cebulą szklimy na dwóch łyżkach oleju. dorzucamy pokrojony w kostkę boczek i wytapiamy skwarki. na przesmażone wrzucamy kapustę i mieszamy. doprawiamy (z solą ostrożnie, bo boczek jest słony). lubczyk i koperek siekamy i wrzucamy do bigosiku. mieszamy, mieszamy, mieszamy. podlewamy wodą i gotujemy póki kapusta zmięknie.znów mieszamy, mieszamy, mieszamy. i gotowe!!!wcinamy z chlebem, ziemniakami lub samodzielnie. pyszności!!!
smacznego. mniamula.
potrzeba: sporej główki młodej kapusty, pęczka koperku, dwóch cebul, białej części pora, gałązki świeżego lubczyku, 10 deko wędzonego boczku, po szczypcie papryki ostrej, zielonego pudru(niebawem przepis), cukru, soli i szczypt dwóch granulowanego czosnku, odrobiny oleju.
i do gara:)
po kolei: kapustę obieramy z zewnętrznych liści i myjemy, kroimy w kostkę, może być większa lub mniejsza, jak kto lubi. cebulę obieramy i kroimy w kostkę, por kroimy w plasterki i razem z cebulą szklimy na dwóch łyżkach oleju. dorzucamy pokrojony w kostkę boczek i wytapiamy skwarki. na przesmażone wrzucamy kapustę i mieszamy. doprawiamy (z solą ostrożnie, bo boczek jest słony). lubczyk i koperek siekamy i wrzucamy do bigosiku. mieszamy, mieszamy, mieszamy. podlewamy wodą i gotujemy póki kapusta zmięknie.znów mieszamy, mieszamy, mieszamy. i gotowe!!!wcinamy z chlebem, ziemniakami lub samodzielnie. pyszności!!!
smacznego. mniamula.
Subskrybuj:
Posty (Atom)











