naszło mnie ,żeby wyprodukować trochę własnych "wędlin" na kanapki. patrząc na różnorodność sklepową i nazwy z kosmosu nie mające nic wspólnego z daną wędliną piekę raz na jakiś czas mięso z dodatkami. wiem co zjem i smakuje też nieźle. nie odcinam się od wyrobów sklepowych, o nie. po prostu jakoś tak miałam chęć. na pierwszy ogień poszedł schab. a żeby było milej jest ze śliwką.
potrzeba: kilograma schabu, paczki 150g śliwek kalifornijskich, soli, pieprzu, czosnku granulowanego. oliwy z oliwek oraz dowolnej mieszanki przypraw do mięs- co kto lubi.
ja użyłam mieszanki staropolskiej i zbójnickiej produkowanej prze firmę ( kosmetyczną) Farmona ( do nabycia w ich sklepie internetowym). polecam.
schab myjemy, osuszamy i rozcinamy na roladę. jak dywan. pierwsze cięcie od jednego boku do drugiego wszerz nie do końca i od tego miejsca jeszcze raz. wychodzi spory płat mięsa. rozbijamy lekko tłuczkiem, solimy, oprószamy pieprzem i czosnkiem i układamy śliwki. zwijamy mięso jak roladę i brzegi spinamy wykałaczkami. posypujemy z każdej strony przyprawą. keksówkę wykładamy folią aluminiową, smarujemy oliwą i wykładamy schab. wierzch mięsa również smarujemy odrobiną oliwy i zakrywamy folię. pieczemy 45 minut do 1 godziny w piekarniku na 200 stopniach. na ostatnie 10 minut odkrywamy folię by wierzch się przyrumienił. sprawdzamy stan upieczenia patyczkiem. powinien miękko wchodzić w mięcho:)
podajemy jako wędlinę na zimno lub na ciepło do obiadu z sosem i dodatkami.
smacznego. mniamula.
zajrzało:
wtorek, 23 kwietnia 2013
poniedziałek, 22 kwietnia 2013
pierogi piwne na ostro.
jestem jeszcze raczkująca jeśli chodzi o pierogi, te są tylko próbą maleńką. jak już przestały mi wychodzić to z reszty ciasta zrobiłam rolady. ech lenistwo. bardziej niż pierogi pasuje tu nazwa Zlepki :). bo takie toto niekształtne. ale za to pyszne i w sumie łatwe w przygotowaniu.
potrzeba: dwóch szklanek mąki, kostki margaryny, połowy szklanki jasnego piwa (resztę wypijamy do pierogów :),połowy łyżeczki soli. plus farsz tutaj dowolna sprawa co komu w duszy gra. ja użyłam przesmażonych z cebulą(dwie) pieczarek(pół kilo) zmieszanych z twarogiem(kostka) i pokrojonymi oliwkami. mocno doprawiłam pieprzem, solą i czosnkiem.
z mąki margaryny i piwa zagniatamy ciasto doprawiamy solą i wsadzamy do lodówki na dwie godziny. w tym czasie robimy farsz. jeżeli chcecie taki jak mój to: myjemy pieczarki i kroimy drobno, cebulę obieramy i kroimy w drobną kostkę. razem przesmażamy na niewielkiej ilości oliwy aż pieczarki odparują ,a cebula ładnie się zrumieni. dodajemy twaróg, kruszymy widelcem i mieszamy. dodajemy kilka pokrojonych w kosteczkę oliwek czarnych lub zielonych wsio ryba. doprawiamy dość mocno.
ciasto wyjmujemy z lodówki i wałkujemy cienko, wykrawamy krążki, na każdy nakładamy łyżkę farszu i sklejamy. możemy też metodą na lenia. rozwałkować ciasto podzielić na pół i z każdego kawałka zrobić roladę :) pieczemy w 180 stopniach do zezłocenia. jakieś 15 minut. ale trzeba zaglądać, żeby się nie spiekły. podczas pieczenia rosną więc układamy je w odstępach.
smacznego. mniamula.
potrzeba: dwóch szklanek mąki, kostki margaryny, połowy szklanki jasnego piwa (resztę wypijamy do pierogów :),połowy łyżeczki soli. plus farsz tutaj dowolna sprawa co komu w duszy gra. ja użyłam przesmażonych z cebulą(dwie) pieczarek(pół kilo) zmieszanych z twarogiem(kostka) i pokrojonymi oliwkami. mocno doprawiłam pieprzem, solą i czosnkiem.
z mąki margaryny i piwa zagniatamy ciasto doprawiamy solą i wsadzamy do lodówki na dwie godziny. w tym czasie robimy farsz. jeżeli chcecie taki jak mój to: myjemy pieczarki i kroimy drobno, cebulę obieramy i kroimy w drobną kostkę. razem przesmażamy na niewielkiej ilości oliwy aż pieczarki odparują ,a cebula ładnie się zrumieni. dodajemy twaróg, kruszymy widelcem i mieszamy. dodajemy kilka pokrojonych w kosteczkę oliwek czarnych lub zielonych wsio ryba. doprawiamy dość mocno.
ciasto wyjmujemy z lodówki i wałkujemy cienko, wykrawamy krążki, na każdy nakładamy łyżkę farszu i sklejamy. możemy też metodą na lenia. rozwałkować ciasto podzielić na pół i z każdego kawałka zrobić roladę :) pieczemy w 180 stopniach do zezłocenia. jakieś 15 minut. ale trzeba zaglądać, żeby się nie spiekły. podczas pieczenia rosną więc układamy je w odstępach.
smacznego. mniamula.
piątek, 19 kwietnia 2013
serowy domek
oj zaniedbałam blogasa zaniedbałam...no nic działo się sporo, nie mam poza tym ciśnienia, więc tłumaczyć się nie będę :)
dawno już dawno zrobiłam serowy domek, przepis dostałam od znajomej z Wrocławia kiedyś tam. słyszałam już wiele nazw typu :"chatka puchatka" ,"serowa chatka" i także wiele sposobów na jej zrobienie. jest to pyszne ciasto bez pieczenia, rozpływa się w ustach i smakuje dzieciom.
ja mam taki.
potrzeba: pół kilograma białego sera (tłustego lub półtłustego), 3/4 kostki margaryny, pół szklanki cukru, dwóch jajek oraz dwóch opakowań ciastek typu petitki (dużych paczek), trzech łyżek kakao plus na polewę: tabliczki czekolady mlecznej i dwóch łyżek masła.
margarynę ucieramy z cukrem , dodajemy żółtka i ucierając dodajemy po łyżce sera. na końcu do masy dodajemy pianę ubitą z białek. masę dzielimy na dwie części i do jednej porcji dodajemy kakao. na rozłożonej folii aluminiowej układamy herbatniki na trzy szerokości i sześć długości. smarujemy białą masą, wykładamy herbatniki i nakładamy kakaową masę. znów herbatniki. ostatnia porcja to musi być masa położona na środkowy rząd. składamy -przy pomocy folii- w trójkątny domek. wkładamy do lodówki na dwie godziny. rozpuszczamy czekoladę w misce nad parą i dodajemy masło. mieszamy aż do uzyskania jednolitej polewy. oblewamy ciasto i pozostawiamy do wyschnięcia. przechowujemy w lodówce.
smacznego. mniamula.
dawno już dawno zrobiłam serowy domek, przepis dostałam od znajomej z Wrocławia kiedyś tam. słyszałam już wiele nazw typu :"chatka puchatka" ,"serowa chatka" i także wiele sposobów na jej zrobienie. jest to pyszne ciasto bez pieczenia, rozpływa się w ustach i smakuje dzieciom.
ja mam taki.
potrzeba: pół kilograma białego sera (tłustego lub półtłustego), 3/4 kostki margaryny, pół szklanki cukru, dwóch jajek oraz dwóch opakowań ciastek typu petitki (dużych paczek), trzech łyżek kakao plus na polewę: tabliczki czekolady mlecznej i dwóch łyżek masła.
margarynę ucieramy z cukrem , dodajemy żółtka i ucierając dodajemy po łyżce sera. na końcu do masy dodajemy pianę ubitą z białek. masę dzielimy na dwie części i do jednej porcji dodajemy kakao. na rozłożonej folii aluminiowej układamy herbatniki na trzy szerokości i sześć długości. smarujemy białą masą, wykładamy herbatniki i nakładamy kakaową masę. znów herbatniki. ostatnia porcja to musi być masa położona na środkowy rząd. składamy -przy pomocy folii- w trójkątny domek. wkładamy do lodówki na dwie godziny. rozpuszczamy czekoladę w misce nad parą i dodajemy masło. mieszamy aż do uzyskania jednolitej polewy. oblewamy ciasto i pozostawiamy do wyschnięcia. przechowujemy w lodówce.
smacznego. mniamula.
niedziela, 10 marca 2013
kolorowa sałatka z marchewki z ziołami
sałatki to morze możliwości. łączenie składników zazwyczaj zajmuje chwilkę, można się posłużyć produktami z puszki, można "wyczyścić lodówkę", zużyć pozostałości z obiadu i takie tam.
ku mojemu wielkiemu zdziwieniu została marchewka z zupy, która zazwyczaj znika z prędkością światła. ale to nie był jej dzień widocznie. "no Mamo ja nie lubię dzisiaj marchewki". mama zrozumiała, pomyślała i tak oto powstała sałatka na kolację. zjedzona zresztą w tempie szybkim również przez Syna :) tak właśnie nie lubił marchewki tego dnia:)
potrzeba: pięciu ugotowanych marchewek, dwóch kiszonych ogórków, dwóch ząbków czosnku, połowy cebuli i połowy pęczka szczypiorku, po gałązce mięty, tymianku i bazylii, soli, pieprzu.
do sosu: ćwierć kubka śmietany, dużej łyżki majonezu, soli, pieprzu, curry.
marchewkę i ogórki kroimy w kostkę, cebulę i szczypiorek drobniej a czosnek ścieramy na mini tarce( lub przez praskę), zioła skręcamy ze sobą w rulonik i drobniutko siekamy. solimy i oprószamy pieprzem. mieszamy.
robimy sos. majonez łączymy ze śmietaną i doprawiamy. podajemy osobno.
smacznego. mniamula.
ku mojemu wielkiemu zdziwieniu została marchewka z zupy, która zazwyczaj znika z prędkością światła. ale to nie był jej dzień widocznie. "no Mamo ja nie lubię dzisiaj marchewki". mama zrozumiała, pomyślała i tak oto powstała sałatka na kolację. zjedzona zresztą w tempie szybkim również przez Syna :) tak właśnie nie lubił marchewki tego dnia:)
potrzeba: pięciu ugotowanych marchewek, dwóch kiszonych ogórków, dwóch ząbków czosnku, połowy cebuli i połowy pęczka szczypiorku, po gałązce mięty, tymianku i bazylii, soli, pieprzu.
do sosu: ćwierć kubka śmietany, dużej łyżki majonezu, soli, pieprzu, curry.
marchewkę i ogórki kroimy w kostkę, cebulę i szczypiorek drobniej a czosnek ścieramy na mini tarce( lub przez praskę), zioła skręcamy ze sobą w rulonik i drobniutko siekamy. solimy i oprószamy pieprzem. mieszamy.
robimy sos. majonez łączymy ze śmietaną i doprawiamy. podajemy osobno.
smacznego. mniamula.
wtorek, 5 marca 2013
kotlety na odstresowanie
i wciąż mi mało i wciąż szukam. nowych przepisów, inspiracji. tu zaglądam tam podsłucham... przepis na te kotlety poleciła mi pani w mięsnym. biorąc piersi z kurczaka myślałam, że po prostu będą w panierce ale dostałam gratis taki oto przepis, podobno mówią na nie pożarskie, ale nie dam głowy. natomiast siekanie piersi kurczakowych bardzo mi się podobało i mnie odstresowało:)
potrzeba: dwie pojedyncze piersi kurczaka, jajko, garść koperku lub zielonej pietruszki, dwie łyżki majonezu ( tu się zdziwiłam mocno, ale są super), sól, pieprz, granulowany czosnek, słodka papryka, plus tarta bułka do panierowania, olej do smażenia.
piersi myjemy, osuszamy papierowym ręcznikiem i oczyszczamy z błonek. siekamy ( stres precz!!!) w drobną kostkę. wkładamy do miski, wbijamy jajko, dodajemy drobno posiekany koperek (natkę), majonez, doprawiamy, formujemy kotleciki obtaczamy w tartej bułce i smażymy na złoto. podajemy tak jak chcemy, hehehe, pasują ziemniaki, kasza, makaron, ryż. i oczywiście surówka, w sumie większość dodatków.
smacznego. mniamula.
potrzeba: dwie pojedyncze piersi kurczaka, jajko, garść koperku lub zielonej pietruszki, dwie łyżki majonezu ( tu się zdziwiłam mocno, ale są super), sól, pieprz, granulowany czosnek, słodka papryka, plus tarta bułka do panierowania, olej do smażenia.
piersi myjemy, osuszamy papierowym ręcznikiem i oczyszczamy z błonek. siekamy ( stres precz!!!) w drobną kostkę. wkładamy do miski, wbijamy jajko, dodajemy drobno posiekany koperek (natkę), majonez, doprawiamy, formujemy kotleciki obtaczamy w tartej bułce i smażymy na złoto. podajemy tak jak chcemy, hehehe, pasują ziemniaki, kasza, makaron, ryż. i oczywiście surówka, w sumie większość dodatków.
smacznego. mniamula.
poniedziałek, 4 marca 2013
pizza domowa z kurczakiem i szpinakiem
owszem, zdarza mi się pójść do pizzerii, nie uważam się też za mistrza w robieniu pizzy. ale robi się ją szybko i skoro moje dziecko mówi ,że domowa jest pyszna to wolę upiec sama niż iść do lokalu. pracowałam kilka lat jako kelnerka w pizzerii, trochę liznęłam tematu. z doświadczenia wyszło mi ,że ciasto im prostsze tym lepsze. a dodatki oczywiście co kto lubi. do wyboru do koloru. dziecko bardzo przydaje się w "gnieceniu" ciasta i jest to świetna frajda i ćwiczenia dla rączek. polecam.
potrzeba: czterech deka drożdży świeżych, pół szklanki ciepłej wody, pół łyżeczki soli, łyżka oleju i około 40 dag mąki, szczypta oregano, mały słoiczek koncentratu pomidorowego (może być keczup) plus dowolne dodatki na jakie przyjdzie nam ochota :)
w dużej misce zalewamy wodą drożdże, dodajemy sól i olej. mieszamy. gdy się rozpuszczą sypiemy mąkę i wyrabiamy ciasto. (tu przydaje się dziecko). najpierw drewnianą łyżką, później wyrabiamy ręką. gdy ciasto stanowi całość przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.chwała piecom kaflowym :) w tym czasie przygotowujemy dodatki. koncentrat mieszamy z odrobiną soli i oregano lub dowolną ulubiona przyprawą.
moja pizza jest z kurczakiem, szpinakiem, żółtym serem i curry. kurczak wcześniej ugotowany w rosole obieramy z kości i kroimy na małe kawałki. szpinak myjemy i blanszujemy, żółty ser trzemy na tarce o grubych oczkach. blachę smarujemy odrobiną oleju i wykładamy ciasto. smarujemy koncentratem (ewentualnie keczupem), nakładamy dodatki, posypujemy żółtym serem i curry. wkładamy do piekarnika na 15-20 minut na 180 stopni. pizza będzie zrumieniona na brzegach. podajemy z keczupem lub sosem curry.
smacznego. mniamula.
potrzeba: czterech deka drożdży świeżych, pół szklanki ciepłej wody, pół łyżeczki soli, łyżka oleju i około 40 dag mąki, szczypta oregano, mały słoiczek koncentratu pomidorowego (może być keczup) plus dowolne dodatki na jakie przyjdzie nam ochota :)
w dużej misce zalewamy wodą drożdże, dodajemy sól i olej. mieszamy. gdy się rozpuszczą sypiemy mąkę i wyrabiamy ciasto. (tu przydaje się dziecko). najpierw drewnianą łyżką, później wyrabiamy ręką. gdy ciasto stanowi całość przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.chwała piecom kaflowym :) w tym czasie przygotowujemy dodatki. koncentrat mieszamy z odrobiną soli i oregano lub dowolną ulubiona przyprawą.
moja pizza jest z kurczakiem, szpinakiem, żółtym serem i curry. kurczak wcześniej ugotowany w rosole obieramy z kości i kroimy na małe kawałki. szpinak myjemy i blanszujemy, żółty ser trzemy na tarce o grubych oczkach. blachę smarujemy odrobiną oleju i wykładamy ciasto. smarujemy koncentratem (ewentualnie keczupem), nakładamy dodatki, posypujemy żółtym serem i curry. wkładamy do piekarnika na 15-20 minut na 180 stopni. pizza będzie zrumieniona na brzegach. podajemy z keczupem lub sosem curry.
smacznego. mniamula.
czwartek, 28 lutego 2013
żurawinowe szaleństwo
jeszcze przed świętami wyhaczyłam na profilu "śladami słodkiej babeczki" na fejsie ciasteczka z żurawiną, ale w ferworze innych obowiązków i smaków doczekały się produkcji dopiero kilka dni temu.....
przepis pochodzi z bloga www.babeczka.zuzka.pl
odrobinkę zmodyfikowałam składniki ale tylko odrobinkę.
potrzeba: 225 g masła (margaryny), pół szklanki cukru, dwóch łyżek mleka, łyżeczki olejku waniliowego,(w oryginale esencji) , pół łyżeczki soli, dwóch i pól szklanki mąki, 3/4 szklanki suszonej żurawiny , pół szklanki posiekanych orzechów włoskich, wiórków kokosowych do obtaczania.
masło ubić z cukrem, dodać mleko, sól i olejek waniliowy. dodać mąkę i ugnieść ciasto. posiekane orzechy i żurawinę dodać do ciasta i dokładnie wrolować :) uformować dwa wałki długości 30 cm, posmarować je wodą i obtoczyć w wiórkach kokosowych.zawinąć folią aluminiową i wstawić na dwie godziny do lodówki. po wyjęciu kroić w 4mm plastry( tak podaje oryginał) ja kroiłam po prostu na oko heheh, układać na papierze do pieczenia i piec w 200 stopniach około 12 minut. brzegi ciastek się zrumienią. u mnie zrumieniły się również spody, nie wiem czy to dobrze, ale ważne ,że się nie spaliły nie? :)
wystudzić i wcinać na zdrowie. mniam mniam mniam. pyszności.
smacznego. mniamula.
przepis pochodzi z bloga www.babeczka.zuzka.pl
odrobinkę zmodyfikowałam składniki ale tylko odrobinkę.
potrzeba: 225 g masła (margaryny), pół szklanki cukru, dwóch łyżek mleka, łyżeczki olejku waniliowego,(w oryginale esencji) , pół łyżeczki soli, dwóch i pól szklanki mąki, 3/4 szklanki suszonej żurawiny , pół szklanki posiekanych orzechów włoskich, wiórków kokosowych do obtaczania.
masło ubić z cukrem, dodać mleko, sól i olejek waniliowy. dodać mąkę i ugnieść ciasto. posiekane orzechy i żurawinę dodać do ciasta i dokładnie wrolować :) uformować dwa wałki długości 30 cm, posmarować je wodą i obtoczyć w wiórkach kokosowych.zawinąć folią aluminiową i wstawić na dwie godziny do lodówki. po wyjęciu kroić w 4mm plastry( tak podaje oryginał) ja kroiłam po prostu na oko heheh, układać na papierze do pieczenia i piec w 200 stopniach około 12 minut. brzegi ciastek się zrumienią. u mnie zrumieniły się również spody, nie wiem czy to dobrze, ale ważne ,że się nie spaliły nie? :)
wystudzić i wcinać na zdrowie. mniam mniam mniam. pyszności.
smacznego. mniamula.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)




.jpg)




.jpg)
