od kilku lat robię ten sos. znalazłam przepis w dodatku do GW "Palce lizać" jest autorstwa pani Joanny Ziętarskiej. odrobinkę zmodyfikowałam. wychodzi pyszny, gęsty cudownie pachnący. nadaje się do kanapek, grillowanych potraw, paluszków, (chipsów jeśli ktoś jada) lub można na ciepło jako dodatek do makaronu. jest obłędny po prostu i już!!!
potrzeba: dwóch średnich ,młodych cukinii, dwóch dużych marchewek, dwóch dużych cebul (lub czterech małych:), czterech słoiczków koncentratu pomidorowego (190g), dwóch czerwonych papryk, sześciu łyżek oleju, dziesięciu łyżek octu winnego(dałam śliwkowy ze śliwek z octu), dwóch torebek żelfiksu 2:1, płaskiej łyżki ostrej papryki( w oryginale chilli), dwóch łyżek soli( w oryg.vegety), czterech łyżek żółtej curry, dziesięciu łyżek cukru i półtora litra wody.
cukinię myjemy i jeśli ma ładną skórkę to nie obieramy. kroimy w kostkę, marchew i cebulę obieramy i również kroimy w kostkę. paprykę myjemy, usuwamy gniazda nasienne i kroimy w małe kawałki. warzywa wrzucamy na olej do dużego garnka; sosu wyjdzie sporo. mieszając solimy i lekko obsmażamy. dolewamy litr wody (reszta później!!!). przykrywamy i gotujemy do miękkości. koncentrat rozrabiamy z pozostałą wodą (pół litra), wlewamy do warzyw, dodajemy paprykę cukier i curry. miksujemy niekoniecznie na gładko, mogą być małe kawałeczki warzyw. dodajemy ocet i mieszamy. wsypujemy żelfiks i gotujemy kilka minut. gorącym sosem napełniamy słoiki i obracamy je do góry dnem. przykrywamy ręcznikiem i zostawiamy do ostygnięcia. podajemy do wszystkiego lub wyjadamy łyżką ze słoika:)
smacznego. mniamula.
zajrzało:
sobota, 10 sierpnia 2013
piątek, 9 sierpnia 2013
sałatka z wędzonym twarogiem
w upały najczęściej nie jadam kolacji, ale jeśli już to zazwyczaj rezygnuję z tradycyjnych kanapek i wymyślam różne sałatki na bazie tego co mam w lodówce. tak powstała aromatyczna, ciekawa w smaku i strukturze sałatka z wędzonym twarogiem. pyszna, lekka i łatwa do przygotowania.
potrzeba: pół głowki sałaty lodowej, średniej cebuli, trzech ogórków małosolnych, dwóch pomidorów, pół kostki wędzonego twarogu ( użyłam wersji paprykowej), pieprzu, octu balsamicznego i oliwy z oliwek (użyłam smakowej czosnkowej własnej roboty-przepis niebawem).
uwaga: nie używamy tu soli!!! twaróg i ogórki małosolne robią swoje więc absolutnie nie polecam używania soli w tej sałatce.
sałatę rwiemy na drobne kawałki, cebulę obieramy i kroimy w cienkie półplasterki. ogórki ścieramy na tarce na cienki plasterki. pomidory sparzamy, obieramy ze skórki i kroimy w kostkę. mieszamy wszystko razem, przyprawiamy pieprzem, skrapiamy oliwą i octem. ponownie mieszamy. wkruszamy twaróg i zostawiamy na 10 minut do przegryzienia się smaków. podajemy. najlepiej zjeść ją w dniu przygotowania. na następny jest smaczna ale przez puszczenie soków z pomidora i ogórka robi się lekko gumowa :). można eksperymentować; dodać oliwki, kapary, paprykę. dla mnie ta wersja to podstawa, reszta zależy od stanu wnętrza lodówki :)
smacznego. mniamula.
potrzeba: pół głowki sałaty lodowej, średniej cebuli, trzech ogórków małosolnych, dwóch pomidorów, pół kostki wędzonego twarogu ( użyłam wersji paprykowej), pieprzu, octu balsamicznego i oliwy z oliwek (użyłam smakowej czosnkowej własnej roboty-przepis niebawem).
uwaga: nie używamy tu soli!!! twaróg i ogórki małosolne robią swoje więc absolutnie nie polecam używania soli w tej sałatce.
sałatę rwiemy na drobne kawałki, cebulę obieramy i kroimy w cienkie półplasterki. ogórki ścieramy na tarce na cienki plasterki. pomidory sparzamy, obieramy ze skórki i kroimy w kostkę. mieszamy wszystko razem, przyprawiamy pieprzem, skrapiamy oliwą i octem. ponownie mieszamy. wkruszamy twaróg i zostawiamy na 10 minut do przegryzienia się smaków. podajemy. najlepiej zjeść ją w dniu przygotowania. na następny jest smaczna ale przez puszczenie soków z pomidora i ogórka robi się lekko gumowa :). można eksperymentować; dodać oliwki, kapary, paprykę. dla mnie ta wersja to podstawa, reszta zależy od stanu wnętrza lodówki :)
smacznego. mniamula.
czwartek, 8 sierpnia 2013
dżemik borówkowy amerikanos dżemos
zostałam obdarowana skrzynką borówek amerykańskich. no i coby tu z nich??? oczywiście ogrom z nich został pożarty na surowo a resztę postanowiłam na próbę zamknąć w słoikach. wyszły mi cztery słoiczki plus garnek do wylizania:) przepis gazetowy z cyklu dodatek kulinarny- bez autora :( więc pozwoliłam sobie odrobinkę zmienić jak to ja.
potrzeba: dwóch litrów borówek (odmierzałam dzbankiem do płynów :), niepełnej szklanki cukru, trzech łyżek płynnego miodu oraz jednej cytryny
borówki myjemy, przeglądamy czy nie ma zawartości robaczkowej i wrzucamy do dużego garnka, dodajemy cukier i miód. gdy się rozpuszczą ocieramy skórkę ze sparzonej cytryny i wyciskamy z niej sok. dodajemy do masy i mieszamy. doprowadzamy do bulgotów. zmniejszamy ogień i mieszając gotujemy 15-20 minut,aż borówki się rozpadną. gorącą masę wsadzamy do słoików, szybko zakręcamy i odwracamy do góry dnem. przykrywamy ręcznikiem i zostawiamy do ostygnięcia. mam nadzieję ,że będą pyszniaste.
smacznego. mniamula.
potrzeba: dwóch litrów borówek (odmierzałam dzbankiem do płynów :), niepełnej szklanki cukru, trzech łyżek płynnego miodu oraz jednej cytryny
borówki myjemy, przeglądamy czy nie ma zawartości robaczkowej i wrzucamy do dużego garnka, dodajemy cukier i miód. gdy się rozpuszczą ocieramy skórkę ze sparzonej cytryny i wyciskamy z niej sok. dodajemy do masy i mieszamy. doprowadzamy do bulgotów. zmniejszamy ogień i mieszając gotujemy 15-20 minut,aż borówki się rozpadną. gorącą masę wsadzamy do słoików, szybko zakręcamy i odwracamy do góry dnem. przykrywamy ręcznikiem i zostawiamy do ostygnięcia. mam nadzieję ,że będą pyszniaste.
smacznego. mniamula.
niedziela, 4 sierpnia 2013
orzeźwiająca sałatka krabowa
ta sałatka rządzi na wszystkich rodzinnych imprezach. jest pyszna, można ją oczywiście modyfikować. podstawą są paluszki krabowe i ananas. generalnie podajemy ją z dodatkiem ryżu, ale wszechobecne upały sprawiły,że postanowiłam ją odświeżyć. efekt powalający. wyszło pysznie!!!
potrzeba: opakowania paluszków krabowych, puszki ananasa w kawałkach ( lub w krążkach, wtedy pokroić), puszki kukurydzy, połowy pęczka koperku, dwóch świeżych , sporych ogórków, dwóch czubatych łyżek majonezu, pół szklanki jogurtu naturalnego, pieprzu i ząbka czosnku.
paluszki krabowe i odsączonego ananasa kroimy w kostkę (chyba ,że ananas jest w kawałkach :), kukurydzę odsączamy. wrzucamy do dużej miski i mieszamy. koperek drobno siekamy, dodajemy do miski. ogórki obieramy ze skórki i kroimy w drobną kostkę. doprawiamy pieprzem i startym na drobniutkiej tareczce czosnkiem. majonez mieszamy z jogurtem i polewamy sałatkę. mieszamy. podajemy po uprzednim schłodzeniu w lodówce. naprawdę smaczna.lekka i orzeźwiająca.zdjęcia kiepskie ale smak się liczy!!!:)
smacznego. mniamula.
potrzeba: opakowania paluszków krabowych, puszki ananasa w kawałkach ( lub w krążkach, wtedy pokroić), puszki kukurydzy, połowy pęczka koperku, dwóch świeżych , sporych ogórków, dwóch czubatych łyżek majonezu, pół szklanki jogurtu naturalnego, pieprzu i ząbka czosnku.
paluszki krabowe i odsączonego ananasa kroimy w kostkę (chyba ,że ananas jest w kawałkach :), kukurydzę odsączamy. wrzucamy do dużej miski i mieszamy. koperek drobno siekamy, dodajemy do miski. ogórki obieramy ze skórki i kroimy w drobną kostkę. doprawiamy pieprzem i startym na drobniutkiej tareczce czosnkiem. majonez mieszamy z jogurtem i polewamy sałatkę. mieszamy. podajemy po uprzednim schłodzeniu w lodówce. naprawdę smaczna.lekka i orzeźwiająca.zdjęcia kiepskie ale smak się liczy!!!:)
smacznego. mniamula.
wtorek, 16 lipca 2013
drożdżówka z rabarbarem
to uniwersalne ciasto drożdżowe. z piękną, kusząco- chrupiącą kruszonką. owoce w zależności od sezonu.
teraz czas na rabarbar. to już końcówka jego rządów. więc do roboty:)
potrzeba: trzech szklanek mąki, kostki 250g margaryny, połowy szklanki cukru, sześciu deka drożdży, 3/4 szklanki mleka, dwóch łyżeczek cukru waniliowego, plus na kruszonkę: kostki masła lub margaryny, szklanki mąki i szklanki cukru. ( a w sumie to na oko) i owoców dowolnych.
margarynę topimy i odstawiamy do wystudzenia. mleko podgrzewamy dodajemy łyżkę cukru i drożdże. mieszamy do rozpuszczenia. z mąki usypujemy kopczyk i wlewamy zaczyn z drożdży, mieszamy dodajemy cukry i ostudzoną margarynę. mieszamy drewnianą łychą i potem ręcznie wyrabiamy elastyczne ciasto. odstawiamy na dwie godziny do wyrośnięcia. w tym czasie obieramy rabarbar. odcinamy zgrubiałe końcówki i zdejmujemy ciągnącą się skórkę.kroimy w małą kostkę. z margaryny cukru i mąki wyrabiamy ręką kruszonkę, tak aby otrzymać kawałki różnej wielkości ( tak żeby trafiły się gdzieniegdzie różne rarytasy duuuuże :)
blaszkę smarujemy margaryną i wykładamy ciastem. posypujemy rabarbarem i na wierzch kruszonką. pieczemy w 190 stopniach do zezłocenia kruszonki około pół godziny.
wyjmujemy i pozostawiamy do ostygnięcia chociaż przepyszne jest ciepłe z zimnym mlekiem :) mniam mniam mniam.
smacznego. mniamula.
teraz czas na rabarbar. to już końcówka jego rządów. więc do roboty:)
potrzeba: trzech szklanek mąki, kostki 250g margaryny, połowy szklanki cukru, sześciu deka drożdży, 3/4 szklanki mleka, dwóch łyżeczek cukru waniliowego, plus na kruszonkę: kostki masła lub margaryny, szklanki mąki i szklanki cukru. ( a w sumie to na oko) i owoców dowolnych.
margarynę topimy i odstawiamy do wystudzenia. mleko podgrzewamy dodajemy łyżkę cukru i drożdże. mieszamy do rozpuszczenia. z mąki usypujemy kopczyk i wlewamy zaczyn z drożdży, mieszamy dodajemy cukry i ostudzoną margarynę. mieszamy drewnianą łychą i potem ręcznie wyrabiamy elastyczne ciasto. odstawiamy na dwie godziny do wyrośnięcia. w tym czasie obieramy rabarbar. odcinamy zgrubiałe końcówki i zdejmujemy ciągnącą się skórkę.kroimy w małą kostkę. z margaryny cukru i mąki wyrabiamy ręką kruszonkę, tak aby otrzymać kawałki różnej wielkości ( tak żeby trafiły się gdzieniegdzie różne rarytasy duuuuże :)
blaszkę smarujemy margaryną i wykładamy ciastem. posypujemy rabarbarem i na wierzch kruszonką. pieczemy w 190 stopniach do zezłocenia kruszonki około pół godziny.
wyjmujemy i pozostawiamy do ostygnięcia chociaż przepyszne jest ciepłe z zimnym mlekiem :) mniam mniam mniam.
smacznego. mniamula.
niedziela, 2 czerwca 2013
rolada szpinakowa
bardzo pyszna, bardzo prosta w wykonaniu , elegancka i ciekawa rolada ze szpinakiem w roli głównej. same najlepszości. szpinak, łosoś i twarożek= mniam, mniam, mniam.
potrzeba: dwóch pęczków świeżego szpinaku (lub opakowanie mrożonego), trzech jajek, opakowania 150g wędzonego łososia, opakowania twarożku śmietankowego kremowego, trzech łyżek naturalnego jogurtu, łyżki skórki z cytryny, połowy pęczka koperku, dwóch łyżek masła, soli, pieprzu i granulowanego czosnku, gałki muszkatołowej.
szpinak blanszujemy, kroimy na kawałki i podduszamy na maśle. z białek ubijamy pianę. łączymy szpinak z żółtkami i pianą, doprawiamy pieprzem, solą i gałką muszkatołową. masę rozsmarowujemy na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce. pieczemy 15 minut w piekarniku na 200 stopniach. wyciągamy i zostawiamy do ostygnięcia. serek mieszamy z jogurtem, startą skórką z cytryny oraz z koperkiem. doprawiamy go pieprzem i czosnkiem. nie solimy, bo łosoś jest wystarczająco słony. wystudzony placek przekładamy na folię spożywczą. smarujemy twarożkiem .obkładamy na całości łososiem.zwijamy w roladę i wstawiamy na minimum dwie godziny do lodówki. kroimy w plastry ostrym nożem. podajemy na zimno. pychaaaaaa!!!
smacznego. mniamula.
potrzeba: dwóch pęczków świeżego szpinaku (lub opakowanie mrożonego), trzech jajek, opakowania 150g wędzonego łososia, opakowania twarożku śmietankowego kremowego, trzech łyżek naturalnego jogurtu, łyżki skórki z cytryny, połowy pęczka koperku, dwóch łyżek masła, soli, pieprzu i granulowanego czosnku, gałki muszkatołowej.
szpinak blanszujemy, kroimy na kawałki i podduszamy na maśle. z białek ubijamy pianę. łączymy szpinak z żółtkami i pianą, doprawiamy pieprzem, solą i gałką muszkatołową. masę rozsmarowujemy na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce. pieczemy 15 minut w piekarniku na 200 stopniach. wyciągamy i zostawiamy do ostygnięcia. serek mieszamy z jogurtem, startą skórką z cytryny oraz z koperkiem. doprawiamy go pieprzem i czosnkiem. nie solimy, bo łosoś jest wystarczająco słony. wystudzony placek przekładamy na folię spożywczą. smarujemy twarożkiem .obkładamy na całości łososiem.zwijamy w roladę i wstawiamy na minimum dwie godziny do lodówki. kroimy w plastry ostrym nożem. podajemy na zimno. pychaaaaaa!!!
smacznego. mniamula.
czwartek, 30 maja 2013
chleb na zakwasie. żytni.
dojrzewałam, myślałam, czytałam... i w końcu się przemogłam. upiekłam chleb...nie wyszedł jakoś specjalnie szał ale pyszny. zapach jaki pojawia się w domu przy pieczeniu...bezcenny.
najpierw potrzeba zrobić zakwas. wzięłam sobie przepis od koleżanki ,która w tym temacie bryluje od dawna i kulinarnie też "wyżywa się" na blogu :
http://wiedzmienie.blogspot.com/2012/10/zwierzatka-i-to-w-dodatku-dzikie.html
potrzeba: 250g zakwasu, 250g żytniej razowej mąki, łyżki soli i pół szklanki letniej wody.
z gotowego zakwasu odkładamy 10 łyżek na następny chleb. resztę wlewamy do metalowej, sporej miski.i zagniatamy z pozostałymi składnikami. zagniatamy. ciasto będzie kleiło się do rąk. wkładamy do piekarnika na dwadzieścia minut. piekarnik nastawiamy na najmniejszą opcję ( u mnie 50 stopni). wyjmujemy, wyrabiamy mokrymi rękoma i wkładamy do formy. jeśli nie jest silikonowa to wykładamy ją papierem do pieczenia. użyłam keksówki. ciasto ma sięgać do połowy formy. zwilżamy wierzch i odkładamy w ciepłe miejsce na pięć godzin. po tym czasie pieczemy w 200 stopniach przez 35minut do suchości patyczka i złotej skórki na wierzchu chleba. wyciągamy, dajemy odpocząć. wcinamy aż się uszy trzęsą.
smacznego. mniamula.
najpierw potrzeba zrobić zakwas. wzięłam sobie przepis od koleżanki ,która w tym temacie bryluje od dawna i kulinarnie też "wyżywa się" na blogu :
http://wiedzmienie.blogspot.com/2012/10/zwierzatka-i-to-w-dodatku-dzikie.html
potrzeba: 250g zakwasu, 250g żytniej razowej mąki, łyżki soli i pół szklanki letniej wody.
z gotowego zakwasu odkładamy 10 łyżek na następny chleb. resztę wlewamy do metalowej, sporej miski.i zagniatamy z pozostałymi składnikami. zagniatamy. ciasto będzie kleiło się do rąk. wkładamy do piekarnika na dwadzieścia minut. piekarnik nastawiamy na najmniejszą opcję ( u mnie 50 stopni). wyjmujemy, wyrabiamy mokrymi rękoma i wkładamy do formy. jeśli nie jest silikonowa to wykładamy ją papierem do pieczenia. użyłam keksówki. ciasto ma sięgać do połowy formy. zwilżamy wierzch i odkładamy w ciepłe miejsce na pięć godzin. po tym czasie pieczemy w 200 stopniach przez 35minut do suchości patyczka i złotej skórki na wierzchu chleba. wyciągamy, dajemy odpocząć. wcinamy aż się uszy trzęsą.
smacznego. mniamula.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)

.jpg)
.jpg)



.jpg)



.jpg)

.jpg)
.jpg)

