to już ostatnie przetwory w roku.zawsze idą najszybciej, a są pyszne i dodatkowo w gratisie mamy cudowny, przepyszny barszczyk.
potrzeba: 4 kilogramów buraków ( ja wybieram podłużne, bo słodsze), jednej dużej cebuli, na zalewę: 2 litrów wody, szklanki octu 10%, szklanki cukru, łyżki soli kilku liści laurowych, kilku ziaren ziela angielskiego.
buraki ugotować, obrać ze skórki i w całości włożyć do wieeeeelkiej miski. zrobić zalewę. składniki zagotować aż cukier się rozpuści, lekko przestudzoną zalać buraki i dołożyć do nich obrana cebulę. zostawić na dobę. po tym czasie odcedzić TYLKO NIE DO ZLEWU !!! -do garnka, a powstały barszczyk pasteryzować 15minut w garnku z wodą do 3/4 wysokości słoika. jest to pyszna podstawa do barszczu, po rozcieńczeniu nawet jako samodzielny barszczyk do picia.
buraki z cebulą zetrzeć na tarce o dużych oczkach,wymieszać i włożyć do słoików, zamknąć i również pasteryzować 15minut w wodzie.
smacznego. mniamula.
zajrzało:
poniedziałek, 11 listopada 2019
środa, 17 lipca 2019
mniamulowa szczawiowa- zupa z lasu
szczawiowa...... ale z takiego szczawiu z lasu. mniam mniam mniamulowa szczawiowa!!!
potrzeba pójść gdzieś w głąb lasu, z dala od ulic i spalin i narwać, narwać, narwać. bo szczawiu dużo po ugotowaniu przemienia się w szczawiu mało :)
potrzeba : 4 garści szczawiu, skrzydełek z kurczaka (6sztuk) lub kg serduszek drobiowych,
3 litrów wody, 5 kulek ziela angielskiego, 10 ziarenek pieprzu, 3 liści laurowych, 2 łyżek soli,
3 marchewek, 1 pietruszki, pół selera, pora biała część i kawałek zielonej, 2 ziemniaków, gałązki lubczyku.
skrzydełka myjemy i obcinamy końcówki; w przypadku serduszek myjemy je i obcinamy wystające bebechy(błonki, rurki, tłuszcz). zagotowujemy wodę z przyprawami,mięsem i warzywami ( bez szczawiu) gdy mięso będzie miękkie- serduszka gotują się dłużej; - dodajemy porządnie wymyty,wypłukany na wszystkie strony, pozbawiony ogonków i pokrojony w paski szczaw. gotujemy kilka minut i zupa gotowa. podajemy z gotowanym na twardo jajkiem i z kleksem śmietany.
smacznego. mniamula.
potrzeba pójść gdzieś w głąb lasu, z dala od ulic i spalin i narwać, narwać, narwać. bo szczawiu dużo po ugotowaniu przemienia się w szczawiu mało :)
potrzeba : 4 garści szczawiu, skrzydełek z kurczaka (6sztuk) lub kg serduszek drobiowych,
3 litrów wody, 5 kulek ziela angielskiego, 10 ziarenek pieprzu, 3 liści laurowych, 2 łyżek soli,
3 marchewek, 1 pietruszki, pół selera, pora biała część i kawałek zielonej, 2 ziemniaków, gałązki lubczyku.
skrzydełka myjemy i obcinamy końcówki; w przypadku serduszek myjemy je i obcinamy wystające bebechy(błonki, rurki, tłuszcz). zagotowujemy wodę z przyprawami,mięsem i warzywami ( bez szczawiu) gdy mięso będzie miękkie- serduszka gotują się dłużej; - dodajemy porządnie wymyty,wypłukany na wszystkie strony, pozbawiony ogonków i pokrojony w paski szczaw. gotujemy kilka minut i zupa gotowa. podajemy z gotowanym na twardo jajkiem i z kleksem śmietany.
smacznego. mniamula.
czwartek, 20 września 2018
hit tegorocznych wakacji-KECZUP Z CUKINII
hitem tego lata, wszelkich imprez, grilli i ogólnie kolacji okazał się banalnie prosty do zrobienia keczup z cukinii. pasuje do mięsa, kanapek, serów i ( tak mi mówili próbujący...) do podjadania ze słoika!!! przepis dostałam od przyjaciółki, ale zezwoliła opublikować:)
potrzeba: półtora kilograma cukinii, pół kilograma cebuli, 40 dag cukru, łyżeczki słodkiej papryki, łyżeczki ostrej papryki pieprzu do smaku, dwóch słoiczków koncentratu pomidorowego, pół szklanki octu 10% i garści soli.
cukinię umyć i zetrzeć na tarce na grubych oczkach (chwała ci maszyno ma!!!) cebulę obrać i pokroić w plasterki. wymieszać z cukinią w dużej misce i zasypać solą. zostawić na kilka godzin lub na noc. po tym czasie przełożyć do garnka i gotować 20 minut. soku powstałego nie odlewać, tylko dusić warzywa razem z nim. po tym czasie dorzucić cukier i papryki oraz ewentualnie doprawić pieprzem. jak cukinia i cebula zmiękną ostudzić i zblendować na gładką masę. wstawić ponownie na gaz/prąd/ogień :) dodać koncentrat i ocet. zagotować. gorący przełożyć do słoiczków i odstawić pod kocyk do góry dnem.
smacznego. mniamula
potrzeba: półtora kilograma cukinii, pół kilograma cebuli, 40 dag cukru, łyżeczki słodkiej papryki, łyżeczki ostrej papryki pieprzu do smaku, dwóch słoiczków koncentratu pomidorowego, pół szklanki octu 10% i garści soli.
cukinię umyć i zetrzeć na tarce na grubych oczkach (chwała ci maszyno ma!!!) cebulę obrać i pokroić w plasterki. wymieszać z cukinią w dużej misce i zasypać solą. zostawić na kilka godzin lub na noc. po tym czasie przełożyć do garnka i gotować 20 minut. soku powstałego nie odlewać, tylko dusić warzywa razem z nim. po tym czasie dorzucić cukier i papryki oraz ewentualnie doprawić pieprzem. jak cukinia i cebula zmiękną ostudzić i zblendować na gładką masę. wstawić ponownie na gaz/prąd/ogień :) dodać koncentrat i ocet. zagotować. gorący przełożyć do słoiczków i odstawić pod kocyk do góry dnem.
smacznego. mniamula
piątek, 17 sierpnia 2018
sałatka z przerośniętych ogórasków:)
zdarza się, że dostaję od kogoś przerośnięte ogórki, nie tak mocno, że już prawie same nasiona ale takie już nie do schrupania. dziwne kształtem baloniki, kulfoniki okrągłe itp. robię z nich pyszną sałatkę na zimę, która zimy z reguły nie doczekuje bo szybko znika.
potrzeba: cztery kilogramy ogórków, pół kilograma cebuli, czterech marchewek, 1/4 szklanki octu i 1/4 szklanki oleju, pięciu ząbków czosnku, dwóch garści koperku lub zielonej pietruszki, dwóch łyżek soli i pieprzu wg uznania.
ogórki i cebulę obieramy( jak ogórki maja ładną skórkę to nie trzeba obierać ) i kroimy na plasterki( najlepiej na szatkownicy na cienko ), marchewkę obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach, czosnek przecisnąć przez praskę lub zetrzeć na drobnych oczkach. wymieszać warzywa ze sobą, osolić, dodać ocet, olej ,koperek(natkę) i ewentualnie pieprz. porządnie wymieszać i zostawić na kilka godzin, a nawet na noc. przełożyć do słoików, podlać odrobiną soku, który puścił przez noc i szczelnie zamknąć. pasteryzować 10 minut.
smacznego. mniamula.
potrzeba: cztery kilogramy ogórków, pół kilograma cebuli, czterech marchewek, 1/4 szklanki octu i 1/4 szklanki oleju, pięciu ząbków czosnku, dwóch garści koperku lub zielonej pietruszki, dwóch łyżek soli i pieprzu wg uznania.
ogórki i cebulę obieramy( jak ogórki maja ładną skórkę to nie trzeba obierać ) i kroimy na plasterki( najlepiej na szatkownicy na cienko ), marchewkę obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach, czosnek przecisnąć przez praskę lub zetrzeć na drobnych oczkach. wymieszać warzywa ze sobą, osolić, dodać ocet, olej ,koperek(natkę) i ewentualnie pieprz. porządnie wymieszać i zostawić na kilka godzin, a nawet na noc. przełożyć do słoików, podlać odrobiną soku, który puścił przez noc i szczelnie zamknąć. pasteryzować 10 minut.
smacznego. mniamula.
czwartek, 2 sierpnia 2018
entliczek pentliczek na upał chłodniczek
upał nieziemski jednych jara i to dosłownie , innych męczy. a na taką pogodę w sam raz sprawdzi się chłodnik. na pierwszy ogień ogórkowy. ogórasy mogą być przerośnięte z pestkami. nie zaszkodzą. zrobiłam wielki gar dla całej Rodziny i Znajomych ale przepis podam na litr maślanki. oczywiście można mnożyć a potem się chłodnikiem dzielić ...
potrzeba: na litr maślanki, trzy- cztery ogórki świeże, łyżeczka soli, pieprz do smaku, kilka listków selera, kilka gałązek koperku, maggi w płynie i czosnek w proszku lub dwa ząbki
maślankę przelewamy do dużego garnka, ogórki obieramy ze skórki, zaczynając od jasnej strony i ścieramy na tarce o dużych oczkach. koperek i listki selera drobno kroimy. wrzucamy wszystko do maślanki i doprawiamy.
i to tyle... schładzamy i wcinamy.
smacznego. mniamula.
potrzeba: na litr maślanki, trzy- cztery ogórki świeże, łyżeczka soli, pieprz do smaku, kilka listków selera, kilka gałązek koperku, maggi w płynie i czosnek w proszku lub dwa ząbki
maślankę przelewamy do dużego garnka, ogórki obieramy ze skórki, zaczynając od jasnej strony i ścieramy na tarce o dużych oczkach. koperek i listki selera drobno kroimy. wrzucamy wszystko do maślanki i doprawiamy.
i to tyle... schładzamy i wcinamy.
smacznego. mniamula.
niedziela, 25 września 2016
tiramisu na szybko
podchodziłam do tematu długo. próbowałam wiele kupnych, cudzych i takie tam. w sieci roi się od przepisów na ten deser. w końcu pod wpływem Marietty z kuchni+ z programu "abc gotowania" zrobiłam to... w programie o deserze opowiadał prawdziwy Włoch a prostota wykonania mnie ujęła i oto efekty.
potrzeba: trzech jajek, 5005 serka mascarpone, biszkoptów podłużnych ( w zależności od opakowania, ja brałam dwa z biedronki :) półtorej szklanki mocnej kawy, trzech łyżek cukru oraz prawdziwego kakao do posypania.
żółtka ubijamy z cukrem, dodajemy małymi porcjami serek mascarpone i cały czas kręcimy. białka ubijamy ze szczypta soli w osobnej miseczce na sztywno. łączymy z masą serowo- żółtkową. szykujemy naczynia, w których chcemy podać deser. najlepiej sprawdzą się podłużne, prostokątne (coś jak po lodach) lub pucharki. biszkopty maczamy w kawie i układamy warstwę przykrywającą dno naczynia. na to wykładamy masę. znów biszkopty i znów masę. do wyczerpania składników. na wierzchu musi być masa. ja robię dwie warstwy i jest to wygodne do nakładania. obficie posypujemy kakao. wkładamy do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na noc. nie podjadamy w nocy :) zdjęcia słabe niestety ale deser przepyszniasty!!!
smacznego. mniamula.
potrzeba: trzech jajek, 5005 serka mascarpone, biszkoptów podłużnych ( w zależności od opakowania, ja brałam dwa z biedronki :) półtorej szklanki mocnej kawy, trzech łyżek cukru oraz prawdziwego kakao do posypania.
żółtka ubijamy z cukrem, dodajemy małymi porcjami serek mascarpone i cały czas kręcimy. białka ubijamy ze szczypta soli w osobnej miseczce na sztywno. łączymy z masą serowo- żółtkową. szykujemy naczynia, w których chcemy podać deser. najlepiej sprawdzą się podłużne, prostokątne (coś jak po lodach) lub pucharki. biszkopty maczamy w kawie i układamy warstwę przykrywającą dno naczynia. na to wykładamy masę. znów biszkopty i znów masę. do wyczerpania składników. na wierzchu musi być masa. ja robię dwie warstwy i jest to wygodne do nakładania. obficie posypujemy kakao. wkładamy do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na noc. nie podjadamy w nocy :) zdjęcia słabe niestety ale deser przepyszniasty!!!
smacznego. mniamula.
sobota, 24 września 2016
musztardowe ogórasy
są hitem od kilku lat na naszym stole. nie muszą być wymiarowe, nie muszą być super jędrne...
potrzeba: dowolna ilość ogórków, na zalewę podstawową: litra wody, szklanki cukru, szklanki octu 10%, trech łyżeczek soli, pięciu łyżeczek musztardy plus do każdego słoika ziele angielskie i liść laurowy.
składniki zalewy mieszamy na zimno aż do rozpuszczenia się soli i cukru. ogórki obieramy, kroimy w słupki i układamy w słoikach. wkładamy po jednym liściu i kulce ziela angielskiego i zalewamy zalewą. zakrecamy słoiki i pasteryzujemy 10 minut. wszystko. go towe.
smacznego. mniamula.
potrzeba: dowolna ilość ogórków, na zalewę podstawową: litra wody, szklanki cukru, szklanki octu 10%, trech łyżeczek soli, pięciu łyżeczek musztardy plus do każdego słoika ziele angielskie i liść laurowy.
składniki zalewy mieszamy na zimno aż do rozpuszczenia się soli i cukru. ogórki obieramy, kroimy w słupki i układamy w słoikach. wkładamy po jednym liściu i kulce ziela angielskiego i zalewamy zalewą. zakrecamy słoiki i pasteryzujemy 10 minut. wszystko. go towe.
smacznego. mniamula.
niedziela, 31 stycznia 2016
ciacha samowchodzące dyniowo-owsiane
coroczne wyprawy po dynię do zaprzyjaźnionego gospodarstwa nad morzem owocują przekopywaniem dyniowych przepisów, tak by co roku wymyślić z niej coś nowego. w zwykłym kalendarzu zdzieraku, jaki dostaję tradycyjnie od Mamy- do kuchni obowiązkowo :) znalazłam przepis na ciastka dyniowo- owsiane, a że dyni u nas pod dostatkiem to spróbowałam. wyszły obłędne!!!smak i cudowna miękkość przeszły moje wszelkie oczekiwania.znikają w tempie ekspresowym, cudownie pachną i ogólnie same ochy!!!
potrzeba: dwóch szklanek mąki (użyłam orkiszowej zmieszanej z połową szklanki gryczanej, a co :), półtorej szklanki płatków owsianych, półtorej łyżeczki proszku do pieczenia, łyżeczki cynamonu, szczypty soli, 250g masła/margaryny, 3/4 szklanki cukru, 1/2 szklanki piure z dyni, jednego jajka, 3/4 szklanki posiekanych orzechów włoskich i 3/4 szklanki suszonej żurawiny
piure z dyni robię do słoików na zimę. po prostu rozgotowuję obraną dynię lekko solę i wekuję. później jak znalazł do zupy lub do taaaaaaaaaakich właśnie rarytasów. mąkę wymieszać z płatkami owsianymi, solą, cynamonem i proszkiem. masła utrzeć z cukrem na puszystą masę, dodać jajko i dynię. ucierać, dodać sypkie produkty i wyrobić ciasto. będzie dość gęste i lepkie.dodać bakalie, jeszcze raz wymieszać. łyżką (moczoną co jakiś czas w wodzie) wykładać porcję ciasta na wyłożoną papierem do pieczenia blaszkę. dociskać formując placuszki. wielkość wg upodobań. niektóre zrobiłam bardzo duże:) hihi, piec w temperaturze 180 stopni 15-17 minut. myślę o zmianie orzechów na migdały , a żurawiny na rodzynki. pychotka!!! można jeść ciepłe :)
smacznego. mniamula.
potrzeba: dwóch szklanek mąki (użyłam orkiszowej zmieszanej z połową szklanki gryczanej, a co :), półtorej szklanki płatków owsianych, półtorej łyżeczki proszku do pieczenia, łyżeczki cynamonu, szczypty soli, 250g masła/margaryny, 3/4 szklanki cukru, 1/2 szklanki piure z dyni, jednego jajka, 3/4 szklanki posiekanych orzechów włoskich i 3/4 szklanki suszonej żurawiny
piure z dyni robię do słoików na zimę. po prostu rozgotowuję obraną dynię lekko solę i wekuję. później jak znalazł do zupy lub do taaaaaaaaaakich właśnie rarytasów. mąkę wymieszać z płatkami owsianymi, solą, cynamonem i proszkiem. masła utrzeć z cukrem na puszystą masę, dodać jajko i dynię. ucierać, dodać sypkie produkty i wyrobić ciasto. będzie dość gęste i lepkie.dodać bakalie, jeszcze raz wymieszać. łyżką (moczoną co jakiś czas w wodzie) wykładać porcję ciasta na wyłożoną papierem do pieczenia blaszkę. dociskać formując placuszki. wielkość wg upodobań. niektóre zrobiłam bardzo duże:) hihi, piec w temperaturze 180 stopni 15-17 minut. myślę o zmianie orzechów na migdały , a żurawiny na rodzynki. pychotka!!! można jeść ciepłe :)
smacznego. mniamula.
środa, 27 stycznia 2016
tort inny niż wszystkie...na słono
tym razem hulaj dusza, post jest jedynie inspiracją. przepis na podstawę poznałam na pewnym koncercie gdzie ta fajna przekąska była hitem. tym razem nie podam ilości składników, zależy ona od ilości gości. na dwie blaszki od ciasta potrzeba trzy chleby tostowe:)
potrzeba: chleb tostowy, twarożki (mogą być smakowe gotowe ale ja robiłam sama), szynki, wędzonego łososia, świeżego ogórka, jajek na twardo, oliwek zielonych lub/i czarnych, papryki konserwowej, koperku
robimy twarożki (jeśli nie kupiliśmy gotowców). do twarogu dodajemy śmietanę/ jogurt naturalny tak by uzyskać konsystencje pasty. solimy i doprawiamy pieprzem. można zostawić już taką wersję śmietankową. można też dodać-skórkę otartą z cytryny; - suszone pomidory i słodka paprykę; - szczypiorek i curry; - zioła prowansalskie i chrzan. na wyłożoną papierem lub folią blaszkę układamy kromki chleba tostowego posmarowane serkiem, wyrównujemy i w zależności od smaku układamy szynkę, plastry jajek lub łososia. na to układamy plasterki ogórka. przykrywamy kolejna warstwą kromek posmarowanych serkiem. może być inny smak byle by pasował do smaku z pierwszej warstwy :). wyrównujemy serek jak tort, obficie posypujemy koperkiem i wsadzamy do lodówki na noc lub co najmniej na kilka godzin. kroimy na kawałki i w każdy wbijamy wykałaczkę nadziewając przy tym oliwkę lub kawałek konserwowej papryki. podajemy i słuchamy ochów i achów :)
smacznego. mniamula.
potrzeba: chleb tostowy, twarożki (mogą być smakowe gotowe ale ja robiłam sama), szynki, wędzonego łososia, świeżego ogórka, jajek na twardo, oliwek zielonych lub/i czarnych, papryki konserwowej, koperku
robimy twarożki (jeśli nie kupiliśmy gotowców). do twarogu dodajemy śmietanę/ jogurt naturalny tak by uzyskać konsystencje pasty. solimy i doprawiamy pieprzem. można zostawić już taką wersję śmietankową. można też dodać-skórkę otartą z cytryny; - suszone pomidory i słodka paprykę; - szczypiorek i curry; - zioła prowansalskie i chrzan. na wyłożoną papierem lub folią blaszkę układamy kromki chleba tostowego posmarowane serkiem, wyrównujemy i w zależności od smaku układamy szynkę, plastry jajek lub łososia. na to układamy plasterki ogórka. przykrywamy kolejna warstwą kromek posmarowanych serkiem. może być inny smak byle by pasował do smaku z pierwszej warstwy :). wyrównujemy serek jak tort, obficie posypujemy koperkiem i wsadzamy do lodówki na noc lub co najmniej na kilka godzin. kroimy na kawałki i w każdy wbijamy wykałaczkę nadziewając przy tym oliwkę lub kawałek konserwowej papryki. podajemy i słuchamy ochów i achów :)
smacznego. mniamula.
poniedziałek, 14 grudnia 2015
cudowna przyprawa z lawendą.
znalazłam !!! smak, który mogę dodawać do wielu różności, zwłaszcza świeżych warzyw, smarowideł na kanapki, do mięs, do pleśniowych serów. pomysł zaistniał u znajomych , gdzie spisałam sobie skład przyprawy tytułującej się jako włoska. jednak w tej była taka ilość soli, że zabijała wszelkie inne smaki a tych w przyprawie jest wiele. pokombinowałam, pomieszałam, zmieliłam, a że wyszła miednica to obdarowałam parę osób. jak na razie nikt nie zgłaszał niesmaku. ja ją wylizuję z talerza jak coś się osypie.
potrzeba: 100g soli himalajskiej (może być morska ale gruboziarnista), 50g suszonych pomidorów, 30g czosnku w płatkach, 30g cebuli suszonej w płatkach, 50g papryki w płatkach ( może być peperoncino), 75g kolorowego pieprzu, 20g lawendy, 30g bazylii i 30g tymianku.
wszystko wsypujemy do miski i mieszamy. niewielka porcję mielimy i wsypujemy do słoiczka lub przyprawnika a resztę w nie zmielonej postaci zakręcamy w dużym słoiku i zostawiamy na później bądź rozdajemy znajomym :)
smacznego. mniamula.
potrzeba: 100g soli himalajskiej (może być morska ale gruboziarnista), 50g suszonych pomidorów, 30g czosnku w płatkach, 30g cebuli suszonej w płatkach, 50g papryki w płatkach ( może być peperoncino), 75g kolorowego pieprzu, 20g lawendy, 30g bazylii i 30g tymianku.
wszystko wsypujemy do miski i mieszamy. niewielka porcję mielimy i wsypujemy do słoiczka lub przyprawnika a resztę w nie zmielonej postaci zakręcamy w dużym słoiku i zostawiamy na później bądź rozdajemy znajomym :)
smacznego. mniamula.
czwartek, 16 lipca 2015
dobrze nadziana...papryka
nadziewać można wszystko ale w naszej Rodzinie króluje od lat papryka nadziewana podobnie jak gołąbki mielonym mięsem i ryżem. jest prosta w przygotowaniu, sama wytwarza smakowity sos i nie potrzebuje dodatków. jest pysznym, sycącym samodzielnym daniem. polecam na chłodniejsze dni lata. najlepsza czerwona ale można też spróbować z zieloną.
potrzeba : tyle papryk ile jest osób( dalszy ciąg na 5 osób) , pół kilograma mięsa mielonego z łopatki, 200g ugotowanego ryżu białego, kilku gałązek koperku, soli, pieprzu, czosnku granulowanego i oleju do smażenia.
papryki myjemy i ostrożnie usuwamy gniazda nasienne nie przekrawając papryk. wysypujemy pozostałe pesteczki i solimy w środku. mięso mieszamy z ryżem (UGOTOWANYM:) , pokrojonym drobno koperkiem, doprawiamy i taki farsz wkładamy łyżeczką do papryk. na oleju w głębokim garnku układamy papryki i smażymy z każdej strony do lekkiego przypieczenia skórki. podlewamy odrobinę wodą i dusimy do miękkości, co jakiś czas obracając papryki by każda ze stron dusiła się w smakowitym sosiku.
podajemy na ciepło, ewentualnie z sałatką jakąś ale nie ma ciśnienia, warzywo+mięso+ryż. wszystko na swoim miejscu. pychota na maksa :)
smacznego. mniamula.
potrzeba : tyle papryk ile jest osób( dalszy ciąg na 5 osób) , pół kilograma mięsa mielonego z łopatki, 200g ugotowanego ryżu białego, kilku gałązek koperku, soli, pieprzu, czosnku granulowanego i oleju do smażenia.
papryki myjemy i ostrożnie usuwamy gniazda nasienne nie przekrawając papryk. wysypujemy pozostałe pesteczki i solimy w środku. mięso mieszamy z ryżem (UGOTOWANYM:) , pokrojonym drobno koperkiem, doprawiamy i taki farsz wkładamy łyżeczką do papryk. na oleju w głębokim garnku układamy papryki i smażymy z każdej strony do lekkiego przypieczenia skórki. podlewamy odrobinę wodą i dusimy do miękkości, co jakiś czas obracając papryki by każda ze stron dusiła się w smakowitym sosiku.
podajemy na ciepło, ewentualnie z sałatką jakąś ale nie ma ciśnienia, warzywo+mięso+ryż. wszystko na swoim miejscu. pychota na maksa :)
smacznego. mniamula.
sobota, 23 maja 2015
kawał mięcha musi być-stek
no lubię mięso. nawet bardzo. owszem kuchnia bezmięsna tez mi jak najbardziej pasuje, ale nie byłabym sobą jakbym od czasu do czasu nie zjadła porządnego kawałka mięcha :) ostatnio ze wszystkich stron byłam bombardowana (kuchnia.tv) stekami. postanowiłam zakupić piękny kawałek wołowinki i sporządzić sobie kolacyjkę. no obłęd. post tylko dla mięsożerców.
potrzeba: steku z antrykotu lub rostbefu ( jeden na osobę), pieprzu cytrynowego, soli gruboziarnistej, rozmarynu i oliwy z oliwek.
stek myjemy, osuszamy ręcznikiem papierowym, rozbijamy delikatnie tłuczkiem. nacieramy solą, pieprzem cytrynowym i rozmarynem z obu stron. skrapiamy oliwą i smażymy na gorącej patelni. czas smażenia zależy od naszego gustu. ja lubię takie półkrwiste więc smażyłam 1,5 minuty mniej więcej z obu stron. odkładamy na talerz by odpoczął a na pozostałej na patelni oliwie możemy obsmażyć chleb. jakie to jest pyszne. dodatki według upodobań.
smacznego. mniamula.
potrzeba: steku z antrykotu lub rostbefu ( jeden na osobę), pieprzu cytrynowego, soli gruboziarnistej, rozmarynu i oliwy z oliwek.
stek myjemy, osuszamy ręcznikiem papierowym, rozbijamy delikatnie tłuczkiem. nacieramy solą, pieprzem cytrynowym i rozmarynem z obu stron. skrapiamy oliwą i smażymy na gorącej patelni. czas smażenia zależy od naszego gustu. ja lubię takie półkrwiste więc smażyłam 1,5 minuty mniej więcej z obu stron. odkładamy na talerz by odpoczął a na pozostałej na patelni oliwie możemy obsmażyć chleb. jakie to jest pyszne. dodatki według upodobań.
smacznego. mniamula.
sobota, 16 maja 2015
tarta z porem i boczusiem
lubię tarty. są szybkie i proste w przygotowaniu, można je robić na słodko i słono i nadziewać czym się chce. a jak się ma w lodówce rolkę ciasta francuskiego to w kilka minut powstaje super kolacja.
potrzeba: arkusza ciasta francuskiego, 10 dag boczku wędzonego, dwóch białych części pora, szklanki śmietany 12%, jednego jajka, soli, pieprzu białego, gałki muszkatołowej, garam masali,
wykładamy ciasto francuskie na oprószoną mąką blaszkę i nakłuwamy widelcem.wylepiamy boki. wstawiamy do piekarnika na kilka minut do podpieczenia na 180 stopni. boczek kroimy w paseczki i smażymy na chrupko, dodajemy pokrojone w krążki, dokładnie wcześniej wymyte i osuszone pory. smażymy, aż pory się zeszklą i będą półmiękkie. śmietanę bełtamy z jajkiem i przyprawami. przesmażony farsz wykładamy na podpieczone ciasto i zalewamy sosem. pieczemy dalej w 180 stopniach około 15 do 20 minut, tak by wierzch zbrązowiał. jemy na ciepło na przykład z dipem czosnkowym :)
potrzeba: pół kubka jogurtu naturalnego małego, ząbka czosnku (lub łyżeczki sproszkowanego), szczypty soli i pieprzu ziołowego, łyżki majonezu.
mieszamy wszystko na gładką masę. i podajemy do naszej tarty :)
wyśmienite z piwem :)
smacznego. mniamula.
potrzeba: arkusza ciasta francuskiego, 10 dag boczku wędzonego, dwóch białych części pora, szklanki śmietany 12%, jednego jajka, soli, pieprzu białego, gałki muszkatołowej, garam masali,
wykładamy ciasto francuskie na oprószoną mąką blaszkę i nakłuwamy widelcem.wylepiamy boki. wstawiamy do piekarnika na kilka minut do podpieczenia na 180 stopni. boczek kroimy w paseczki i smażymy na chrupko, dodajemy pokrojone w krążki, dokładnie wcześniej wymyte i osuszone pory. smażymy, aż pory się zeszklą i będą półmiękkie. śmietanę bełtamy z jajkiem i przyprawami. przesmażony farsz wykładamy na podpieczone ciasto i zalewamy sosem. pieczemy dalej w 180 stopniach około 15 do 20 minut, tak by wierzch zbrązowiał. jemy na ciepło na przykład z dipem czosnkowym :)
potrzeba: pół kubka jogurtu naturalnego małego, ząbka czosnku (lub łyżeczki sproszkowanego), szczypty soli i pieprzu ziołowego, łyżki majonezu.
mieszamy wszystko na gładką masę. i podajemy do naszej tarty :)
wyśmienite z piwem :)
smacznego. mniamula.
niedziela, 1 marca 2015
pieczeń z szynki.
raz na jakiś czas nachodzi mnie chęć i wena by upiec pieczeń, taką na obiad, ale też żeby tego co zostanie można było użyć na kanapki. tym razem na warsztat poszedł spory kawałek szynki zrazowej. oprócz wstępnej obróbki fajne jest to ,że pieczeń robi się sama :)
potrzeba: kawał mięsa -szynka lub schab, mnóstwo przypraw: przede wszystkim soli i pieprzu oraz czosnku plus ulubionych ziółek. (ja dodałam jeszcze, płatki suszonych pomidorów, bazylię, czosnek niedźwiedzi, czarnuszkę i duuużo rozmarynu. ), trzech cebul, kilku ząbków czosnku, szklanki bulionu (może być woda),pól szklanki jogurtu naturalnego
mięsko myjemy, osuszamy i nacieramy solą i przyprawami wg gustu. obsmażamy na oleju ze wszystkich stron. na dno naczynia żaroodpornego wlewamy olej i wkładamy mięso. pieczemy pod przykryciem pół godziny w 180 stopniach. wyciągamy z piekarnika, dolewamy gorący bulion (ewentualnie wodę) obkładamy pokrojoną w ćwiartki cebulą oraz nieobranymi ząbkami czosnku. wkładamy z powrotem do piekarnika i pieczemy ponownie około pół godziny. sos ściemnieje, w pieczeń będzie wchodzić widelec. wyłączamy piekarnik ale mięso pozostawiamy do wystygnięcia w środku. najlepsze jest na drugi dzień. (wtedy wkładamy je na noc do lodówki) jeśli planujemy obiad to wyciągamy mięso z sosu, czosnek wyciskamy z łupin i przecieramy go wraz z cebulą, wkładamy do rondla i wstawiamy na gaz, dolewamy odrobinę wody i jogurt. mieszamy by powstał nam gęsty sos. gdy zawrze wkładamy do niego mięso pokrojone w plastry. podgrzewamy. gotowe. podajemy z czym tam chcemy. u mnie wersja z ziemniakami i surówką z pora. cudowności. pozostałą, niewykorzystaną część mięsa kroimy w cienkie plastry i zużywamy jako super domową wędlinę na kanapki.
smacznego. mniamula.
potrzeba: kawał mięsa -szynka lub schab, mnóstwo przypraw: przede wszystkim soli i pieprzu oraz czosnku plus ulubionych ziółek. (ja dodałam jeszcze, płatki suszonych pomidorów, bazylię, czosnek niedźwiedzi, czarnuszkę i duuużo rozmarynu. ), trzech cebul, kilku ząbków czosnku, szklanki bulionu (może być woda),pól szklanki jogurtu naturalnego
mięsko myjemy, osuszamy i nacieramy solą i przyprawami wg gustu. obsmażamy na oleju ze wszystkich stron. na dno naczynia żaroodpornego wlewamy olej i wkładamy mięso. pieczemy pod przykryciem pół godziny w 180 stopniach. wyciągamy z piekarnika, dolewamy gorący bulion (ewentualnie wodę) obkładamy pokrojoną w ćwiartki cebulą oraz nieobranymi ząbkami czosnku. wkładamy z powrotem do piekarnika i pieczemy ponownie około pół godziny. sos ściemnieje, w pieczeń będzie wchodzić widelec. wyłączamy piekarnik ale mięso pozostawiamy do wystygnięcia w środku. najlepsze jest na drugi dzień. (wtedy wkładamy je na noc do lodówki) jeśli planujemy obiad to wyciągamy mięso z sosu, czosnek wyciskamy z łupin i przecieramy go wraz z cebulą, wkładamy do rondla i wstawiamy na gaz, dolewamy odrobinę wody i jogurt. mieszamy by powstał nam gęsty sos. gdy zawrze wkładamy do niego mięso pokrojone w plastry. podgrzewamy. gotowe. podajemy z czym tam chcemy. u mnie wersja z ziemniakami i surówką z pora. cudowności. pozostałą, niewykorzystaną część mięsa kroimy w cienkie plastry i zużywamy jako super domową wędlinę na kanapki.
smacznego. mniamula.
sobota, 28 lutego 2015
ciasto kokosowo-kaszo-mannowe
robię "wietrzenie magazynów" co jakiś czas i w zapasach znalazłam sporo kaszy manny. wertując swoje zeszyty z przepisami znalazłam taki oto na ciasto z kaszą manną. niewiele pracy, wyszło dobre. wzięłam za dużą foremkę więc niewiele urosło ale nadrabia smakiem.
potrzeba: 300g kaszy manny, 100g margaryny, 100g cukru, 150g wiórków kokosowych, 2 łyżeczek cukru waniliowego, łyżeczki proszku do pieczenia, dwóch łyżeczek cynamonu, szklanki mleka.
suche składniki mieszamy w misce, mleko zagotowujemy i wrzucamy do niego margarynę, czekamy aż się rozpuści i wlewamy do pozostałych składników. mieszamy. wyjdzie gęsta masa przypominająca hmmm.... pasztet. przekładamy do formy natłuszczonej i wysypanej bułką tartą. rozsmarowujemy po wierzchu by wyrównać. pieczemy około 40 minut w 180 stopniach. ale sprawdzamy po pół godzinie, jeśli wierzch jest złotobrązowy to wystarczy. wyłączamy piekarnik i ciasto dochodzi w piekarniku. można polać polewą. wyszło bardzo smaczne, chrupiące przez wiórki, słodkie i kruche.
smacznego. mniamula.
potrzeba: 300g kaszy manny, 100g margaryny, 100g cukru, 150g wiórków kokosowych, 2 łyżeczek cukru waniliowego, łyżeczki proszku do pieczenia, dwóch łyżeczek cynamonu, szklanki mleka.
suche składniki mieszamy w misce, mleko zagotowujemy i wrzucamy do niego margarynę, czekamy aż się rozpuści i wlewamy do pozostałych składników. mieszamy. wyjdzie gęsta masa przypominająca hmmm.... pasztet. przekładamy do formy natłuszczonej i wysypanej bułką tartą. rozsmarowujemy po wierzchu by wyrównać. pieczemy około 40 minut w 180 stopniach. ale sprawdzamy po pół godzinie, jeśli wierzch jest złotobrązowy to wystarczy. wyłączamy piekarnik i ciasto dochodzi w piekarniku. można polać polewą. wyszło bardzo smaczne, chrupiące przez wiórki, słodkie i kruche.
smacznego. mniamula.
niedziela, 18 stycznia 2015
rogaliki ze stanu wojennego
jest to nasz rodzinny przepis ze stanu wojennego. Mama z Babcią kombinowały pyszności z tego co było. a że powszechnie wiadomo było niewiele to i w tym przepisie składników niewiele. bez jajek, bez cukru. wytrawne ciasto a w środku co tylko chcesz :) u nas zazwyczaj są to powidła własnej roboty oczywiście, ale może też być dżem, cząstki jabłek, truskawki...
potrzeba: dowolną ilość serka homogenizowanego (ja brałam dwa po 140g czyli 280 g), tyle ile waży serek lub odrobinę mniej margaryny (250g), i tyle ile waży serek plus do podsypania mąki.(300g) oraz to co chcemy na nadzienie. na tę ilość składników zużyłam ok 300g powideł.
składniki łączymy ze sobą, można dodać serki smakowe, wtedy ciasto jest słodsze (np. waniliowy), zagniatamy ciasto i wkładamy na godzinę do lodówki. rozwałkowujemy, tniemy na kwadraty i na środku każdego z nich kładziemy nadzienie. łyżkę powideł(dżemu) lub ćwiartkę jabłka. zawijamy po skosie i zawijamy końce odrobinę do środka by powidła nie wypłynęły. nawet jak wyjdą nam kształty dalekie od ideału nie ma się czym przejmować. są tak pyszne ,że znikają zawsze. pieczemy na złoto w 180 stopniach (około 15 minut). jeszcze ciepłe można posypać cukrem pudrem.
gdy użyjemy zwykłych serków homogenizowanych ciasto wychodzi wytrawne więc można pokusić się o słony farsz. nadzieniom nie ma końca :)
smacznego. mniamula.
potrzeba: dowolną ilość serka homogenizowanego (ja brałam dwa po 140g czyli 280 g), tyle ile waży serek lub odrobinę mniej margaryny (250g), i tyle ile waży serek plus do podsypania mąki.(300g) oraz to co chcemy na nadzienie. na tę ilość składników zużyłam ok 300g powideł.
składniki łączymy ze sobą, można dodać serki smakowe, wtedy ciasto jest słodsze (np. waniliowy), zagniatamy ciasto i wkładamy na godzinę do lodówki. rozwałkowujemy, tniemy na kwadraty i na środku każdego z nich kładziemy nadzienie. łyżkę powideł(dżemu) lub ćwiartkę jabłka. zawijamy po skosie i zawijamy końce odrobinę do środka by powidła nie wypłynęły. nawet jak wyjdą nam kształty dalekie od ideału nie ma się czym przejmować. są tak pyszne ,że znikają zawsze. pieczemy na złoto w 180 stopniach (około 15 minut). jeszcze ciepłe można posypać cukrem pudrem.
gdy użyjemy zwykłych serków homogenizowanych ciasto wychodzi wytrawne więc można pokusić się o słony farsz. nadzieniom nie ma końca :)
smacznego. mniamula.
niedziela, 26 października 2014
czerwony ryż z patelni
raz na jakiś czas kupuję sobie w ramach eksperymentu jakąś nowość (dla mnie ) kulinarną. tak oto podczas zakupów natknęłam się na czerwony ryż. nie dziki, nie brązowy tylko właśnie czerwony. podłużne, wąskie ziarenka koloru bordo, lekko pękają podczas gotowania ukazując białawe wnętrze. posmak orzechowy, trochę słonecznikowy. d...nie urwało ale danie było sycące i smaczne. równie dobrze można zrobić ze zwykłym biały, ryżem albo jakąkolwiek jego odmianą. wedle życzenia.
potrzeba: 100g ryżu czerwonego, jednej cebuli, dwóch ząbków czosnku, kilku łodyg szczypioru wraz z cebulką, łyżki kaparów, połowy puszki kukurydzy, puszki pomidorów, kawałka sera lazur (niebieskiego), pieprzu czarnego, oleju do smażenia.
ryż gotujemy wg przepisu na opakowaniu, cebulę i czosnek obieramy kroimy w piórka i smażymy na niewielkiej ilości oleju. dodajemy szczypiorek, kapary i odsączoną kukurydzę. jak aromaty wypełnią kuchnię i cebula będzie szklista dodajemy pomidory z puszki wraz z zalewą. przyprawiamy pieprzem. nie solimy ponieważ dość słony jest ser. zagotowujemy i odstawiamy. kawałek sera kroimy w kostkę i rozkładamy na ciepłym daniu.przykrywamy pokrywką by ser się roztopił. podajemy z ryżem. można osobno , można zmieszać. ja zmieszałam i wyszło pysznie.
smacznego. mniamula.
potrzeba: 100g ryżu czerwonego, jednej cebuli, dwóch ząbków czosnku, kilku łodyg szczypioru wraz z cebulką, łyżki kaparów, połowy puszki kukurydzy, puszki pomidorów, kawałka sera lazur (niebieskiego), pieprzu czarnego, oleju do smażenia.
ryż gotujemy wg przepisu na opakowaniu, cebulę i czosnek obieramy kroimy w piórka i smażymy na niewielkiej ilości oleju. dodajemy szczypiorek, kapary i odsączoną kukurydzę. jak aromaty wypełnią kuchnię i cebula będzie szklista dodajemy pomidory z puszki wraz z zalewą. przyprawiamy pieprzem. nie solimy ponieważ dość słony jest ser. zagotowujemy i odstawiamy. kawałek sera kroimy w kostkę i rozkładamy na ciepłym daniu.przykrywamy pokrywką by ser się roztopił. podajemy z ryżem. można osobno , można zmieszać. ja zmieszałam i wyszło pysznie.
smacznego. mniamula.
czwartek, 23 października 2014
karczycho i boczycho w sosie
idzie zimno. oj idzie. czas na rozgrzewające dania. z gęstymi sosami. pełne aromatów jesieni.
na pierwszy ogień- karkówka i boczuś. pieczone powoli w piekarniku, później duszone w sosie z darami sadu i zielnika :)
potrzeba: po sporym kawałku karkówki, (liczyć po kotlecie-dwa na osobę) i boczku bez kości, soli, pieprzu, suszonych pomidorów, czosnku, bazylii, kilku cebul, kilku jabłek -antonówek lub renet, kilkunastu sztuk czarnych oliwek bez pestek, kilku gałązek rozmarynu, oliwy z oliwek
karkówkę i boczek myjemy zimną wodą i osuszamy papierowym ręcznikiem.oprószamy solą pieprzem czosnkiem, bazylią i suszonymi pomidorami z obu stron. naczynie żaroodporne smarujemy oliwą i wkładamy mięso. pieczemy pod przykryciem na 200 stopniach około 1,5 godziny zaglądając od czasu do czasu polewając powstałymi sokami. pod koniec pieczenia na jakieś 15 minut odkrywamy pokrywkę. zostawiamy w piekarniku (wyłączonym!!!) najlepiej na noc. na drugi dzień wyjmujemy karczycho oraz boczuś, kroimy w plastry na kotlety. do brytfanny lub innego gara z grubym dnem na dno wlewamy odrobinę oliwy i wkładamy mięso wraz z powstałym podczas pieczenia sosem. cebulę obieramy kroimy w piórka, wrzucamy do garnka, jabłka jeśli trzeba również obieramy lub tylko usuwamy gniazda nasienne. kroimy w ósemki i również dorzucamy do mięsa. oliwki "rozłupujemy" na połówki i do gara. wszystko wstawiamy na mały gaz i podlewamy wodą tak 3/4 pokrycia mięsa. doprawiamy solą i czosnkiem. gdy jabłka i cebula są miękkie dodajemy rozmaryn. gotujemy jeszcze kilka minut i gotowe. podajemy z czym tam chcemy. u nas do takich sosów rządzą kluski kładzione mojej Mamy. ale co kto lubi. od ziemniaków po kasze i ryż i w sumie wsio :)
smacznego. mniamula.
na pierwszy ogień- karkówka i boczuś. pieczone powoli w piekarniku, później duszone w sosie z darami sadu i zielnika :)
potrzeba: po sporym kawałku karkówki, (liczyć po kotlecie-dwa na osobę) i boczku bez kości, soli, pieprzu, suszonych pomidorów, czosnku, bazylii, kilku cebul, kilku jabłek -antonówek lub renet, kilkunastu sztuk czarnych oliwek bez pestek, kilku gałązek rozmarynu, oliwy z oliwek
karkówkę i boczek myjemy zimną wodą i osuszamy papierowym ręcznikiem.oprószamy solą pieprzem czosnkiem, bazylią i suszonymi pomidorami z obu stron. naczynie żaroodporne smarujemy oliwą i wkładamy mięso. pieczemy pod przykryciem na 200 stopniach około 1,5 godziny zaglądając od czasu do czasu polewając powstałymi sokami. pod koniec pieczenia na jakieś 15 minut odkrywamy pokrywkę. zostawiamy w piekarniku (wyłączonym!!!) najlepiej na noc. na drugi dzień wyjmujemy karczycho oraz boczuś, kroimy w plastry na kotlety. do brytfanny lub innego gara z grubym dnem na dno wlewamy odrobinę oliwy i wkładamy mięso wraz z powstałym podczas pieczenia sosem. cebulę obieramy kroimy w piórka, wrzucamy do garnka, jabłka jeśli trzeba również obieramy lub tylko usuwamy gniazda nasienne. kroimy w ósemki i również dorzucamy do mięsa. oliwki "rozłupujemy" na połówki i do gara. wszystko wstawiamy na mały gaz i podlewamy wodą tak 3/4 pokrycia mięsa. doprawiamy solą i czosnkiem. gdy jabłka i cebula są miękkie dodajemy rozmaryn. gotujemy jeszcze kilka minut i gotowe. podajemy z czym tam chcemy. u nas do takich sosów rządzą kluski kładzione mojej Mamy. ale co kto lubi. od ziemniaków po kasze i ryż i w sumie wsio :)
smacznego. mniamula.
wtorek, 8 lipca 2014
cukiniowy naleśnik
naleśnik z dodatkiem warzyw to u nas częsty obiad, podawany z sałatką lub śmietaną lub keczupem stanowi syty i pyszny posiłek. takowy postanowiłam poczynić i zaprosiłam gości. wszystkim smakowało więc niechaj przepis idzie w świat :)
każdy ma jakiś tam swój przepis na naleśniki więc jeśli nie skorzystacie z tego poniżej to po prostu do swojego ciasta dodajcie dwie starte na tarce o grubych oczkach młode cukinie.
potrzeba : pół litra mleka, szklanki mąki pszennej, jajka, dwóch młodych cukinii, pieprzu ziołowego, soli, przyprawy żółtego curry, oleju do smażenia.
mieszamy mleko z mąką by nie było grudek, wbijamy jajko. doprawiamy do smaku solą, pieprzem i curry. w razie potrzeby dosypujemy mąki bądź dolewamy mleka. ciasto ma mieć gęstość śmietany. cukinie myjemy, obieramy ze skórki (jeśli jest ładna to zostawiamy) i trzemy na tarce o grubych oczkach. dodajemy do ciasta i delikatnie mieszamy. na patelni rozgrzewamy olej. nie za dużo by naleśniki nie były tłuste. smażymy na złoto. naleśniki można jeść bez dodatków lub nałożyć na nie sałatki i złożyć na pół by smaki się przegryzły pod wpływem ciepła. podawać ze śmietaną, keczupem, sosem czosnkowym itp.
ja podałam z sałatką z rukoli, na którą przepis również na blogu .
smacznego. mniamula.
każdy ma jakiś tam swój przepis na naleśniki więc jeśli nie skorzystacie z tego poniżej to po prostu do swojego ciasta dodajcie dwie starte na tarce o grubych oczkach młode cukinie.
potrzeba : pół litra mleka, szklanki mąki pszennej, jajka, dwóch młodych cukinii, pieprzu ziołowego, soli, przyprawy żółtego curry, oleju do smażenia.
mieszamy mleko z mąką by nie było grudek, wbijamy jajko. doprawiamy do smaku solą, pieprzem i curry. w razie potrzeby dosypujemy mąki bądź dolewamy mleka. ciasto ma mieć gęstość śmietany. cukinie myjemy, obieramy ze skórki (jeśli jest ładna to zostawiamy) i trzemy na tarce o grubych oczkach. dodajemy do ciasta i delikatnie mieszamy. na patelni rozgrzewamy olej. nie za dużo by naleśniki nie były tłuste. smażymy na złoto. naleśniki można jeść bez dodatków lub nałożyć na nie sałatki i złożyć na pół by smaki się przegryzły pod wpływem ciepła. podawać ze śmietaną, keczupem, sosem czosnkowym itp.
ja podałam z sałatką z rukoli, na którą przepis również na blogu .
smacznego. mniamula.
sałatka słodko kwaśna.
jest lekka. jest świeża. jest prosta. jest pyszna.
koniec. pochłaniam ją po prostu.
potrzeba: dwóch garści rukoli, trzech pomidorów, garści płatków migdałowych, odrobiny oliwy z oliwek i octu balsamicznego
rukolę myjemy, suszymy i układamy w dużej misce. pomidory sparzamy, zdejmujemy skórkę, kroimy w kostkę i wrzucamy do rukoli. skrapiamy octem i oliwą i posypujemy płatkami migdałowymi. delikatnie mieszamy.
to chyba mój najkrótszy przepis :) pycha!!!
smacznego. mniamula.
koniec. pochłaniam ją po prostu.
potrzeba: dwóch garści rukoli, trzech pomidorów, garści płatków migdałowych, odrobiny oliwy z oliwek i octu balsamicznego
rukolę myjemy, suszymy i układamy w dużej misce. pomidory sparzamy, zdejmujemy skórkę, kroimy w kostkę i wrzucamy do rukoli. skrapiamy octem i oliwą i posypujemy płatkami migdałowymi. delikatnie mieszamy.
to chyba mój najkrótszy przepis :) pycha!!!
smacznego. mniamula.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)


.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)



